Polka i reprezentantka Uzbekistanu mierzyły się do tej pory raz w zawodach z cyklu WTA. Miało to miejsce również w lutym, ale 2024 roku w Dosze i po trzysetowym boju lepsza była wtedy Fręch.
Mecz rozpoczął się znakomicie dla Magdaleny Fręch, bo już w drugim gemie dość łatwo przełamała swoją przeciwniczkę, a za moment prowadziła już 3:0. Wtedy nastąpił zwrot akcji, bo ze stanu 3:0 zrobiło się 3:4 i rywalka serwowała.
Rosjanka, która od końcówki zeszłego roku reprezentuje Uzbekistan, nie utrzymała jednak takiej dyspozycji. Tym razem to ona zanotowała serię trzech przegranych gemów z rzędu, w tym dwóch przy swoim serwisie, co sprawiło, że Polka wygrała pierwszą partię 6:4.
Druga była jeszcze bardziej wyrównana i też nie brakowało w niej zwrotów akcji. Od początku obie miały problem z serwisem, dały się przełamać i był remis 1:1. Gorszy okres od stanu 2:2 miała Polka, która przegrała dwa gemy serwisowe z rzędu, a rywalka jeden co sprawiło, że Timofiejewa prowadziła 5:3.
Reprezentantka Uzbekistanu miała jedną piłkę setową przy stanie 5:3 i serwisie Polki, a następnie prowadziła już 40:0 przy swoim podaniu. Łącznie miała aż pięć piłek na wygranie partii, ale żadnej nie wykorzystała i był remis 5:5.
Następnie obie tenisistki przegrały swoje podania i losy tej odsłony gry rozstrzygnął tie-break. W nim Fręch przegrywała 4-5 i dwa serwisy miała Marija, ale ostatecznie drugą piłkę meczową wykorzystała Magdalena i to ona awansowała do drugiej rundy w Meridzie.
Jej kolejną przeciwniczką będzie Hiszpanka Jessica Bouzas Maneiro (48. WTA). Dalej w Meridzie gra też Magda Linette. Ona w walce o ćwierćfinał zmierzy się z Victorią Jimenez Kasintsevą. Polka pokonała wcześniej Niemkę Tatjanę Marię.
