Pierwszy set to była koncertowa wręcz gra Fręch, notowanej na 57. miejscu w światowym rankingu. Od początku kontrolowała przebieg wydarzeń na korcie i w pierwszych dwóch gemach przy serwisie rywalki, 48. na liście WTA, wykorzystała już pierwsze break pointy. Sama musiała się bronić przed przełamaniem dopiero w piątym gemie. Udało jej się to, a już w kolejnym wykorzystała drugą piłkę setową i objęła prowadzenie w meczu.
Druga partia nie rozpoczęła się po myśli urodzonej w Łodzi zawodniczki. Już w pierwszym gemie musiała bronić się przed utratą serwisu, a wyżej notowana Hiszpanka finalnie zdołała ją przełamać, po czym po raz pierwszy w tym meczu utrzymała podanie i prowadziła 2:0. Polka szybko opanowała sytuację i już chwilę później to ona miała przewagę 4:2. Wydawało się, że Fręch ma już tę odsłonę pod kontrolą, jednak w kolejnym gemie ponownie została przełamana. Okazało się, że to tylko chwilowy przestój. Polka dołożyła kolejnego breaka, po czym utrzymała podanie i wygrała 6:3.
Był to czwarty pojedynek tych tenisistek i trzecie zwycięstwo zawodniczki trenera Andrzeja Kobierskiego.
O półfinał Fręch zagra z rozstawioną z numerem czwartym Czeszką Marie Bouzkovą. Ich bilans bezpośrednich meczów to 1-1.
W 2. rundzie w Meridzie odpadła Magda Linette. Rozstawiona z numerem ósmym Polka niespodziewanie przegrała ze 122. w światowym rankingu reprezentantką Andory Victorią Jimenez Kasintsevą 7:5, 6:7 (5-7), 5:7.
Wynik meczu 2. rundy singla:
Magdalena Fręch (Polska) - Jessica Bouzas Maneiro (Hiszpania, 7) 6:0, 6:3.
