Iga Świątek i Coco Gauff przed tym pojedynkiem mierzyły się ze sobą 15 razy i 11 z nich wygrała Polka, chociaż trzy ostatnie padły łupem Amerykanki, która nie straciła w tych spotkaniach nawet seta. Dziś wiceliderka rankingu WTA stanęła przed szansą, żeby przerwać złą serię.
Zwroty akcji w pierwszej partii, którą na swoje konto zapisała Gauff
Mecz rozpoczął się od aż trzech okazji na przełamanie dla Igi Świątek, Coco Gauff zdołała wyjść z tej opresji, dostała jeszcze jedną szansę, ale jej też nie wykorzystała, co dało prowadzenie Amerykance. Sytuacja odwróciła się w czwartym gemie, wtedy to Polka była pod presją, niestety nie utrzymała podania, bo po autowym ataku została przełamana przy pierwszej okazji, a następnie Coco utrzymała serwis i prowadziła już 4:1.
Świątek "nie złożyła broni", pewnie utrzymała swoje podanie, a następnie odrobiła stratę przełamania i przegrywała już tylko 3:4. Polka wróciła na właściwe tory, grała świetnie, a po akcji na 40-0 usłyszeliśmy głośne "Jazda!", co oznaczało, że jest bardzo pewna siebie, wygrała trzeciego gema z rzędu do zera, doprowadzając do remisu.
Amerykanka wyrwała presję na Polce, bo przełamała złą serię, a Iga musiała serwować o pozostanie w secie. Niestety po uderzeniu w siatkę przy stanie 30-30 Gauff wywalczyła break pointa, którego wykorzystała po autowym uderzeniu Igi i wygrała pierwszego seta 6:4.
Dominacja Gauff w drugiej partii
Niestety drugi set kompletnie nie układał się po myśli Igi Świątek. Gauff szybko utrzymała podanie, a następnie przełamała Igę. Niestety ponownie doszło do tego w czwartym gemie, co sprawiło, że sytuacja wiceliderki rankingu WTA stała się koszmarna, bo przegrywała już 0:4. Amerykanka nie chciała zwalniać tempa, pewnie utrzymała serwis i była już tylko krok od triumfu.
Świątek broniła piłki meczowej, ale zdołała przedłużyć swoje szanse na wygraną i utrzymała serwis na 1:5. Przy stanie 30-30 przy podaniu Coco Iga posłała return w aut i Amerykanka miała kolejną okazję na zakończenie meczu, ale wtedy popełniła podwójny błąd serwisowy. Miała jeszcze swoje okazje, ale ostatecznie doszło do przełamania na korzyść Polki i było 5:2. Niestety był to chwilowy przebłysk i Gauff wygrała całe spotkanie. Dla Świątek jest to czwarta z rzędu porażka z Amerykanką.
Wcześniej mecz singlowy mężczyzn wygrał Hubert Hurkacz, więc o tym, kto awansuje do finału United Cup, zdecyduje spotkanie miksta.
Wynik meczu:
Coco Gauff - Iga Świątek 6:4; 6:2
