W niedzielę Świątekprzegrała 3:6, 6:0, 6:3 ze Szwajcarką Belindą Bencić w finale United Cup 2026 na stadionie w Sydney, po wcześniejszej, dość bezbarwnej porażce 4:6, 2:6 z Amerykanką Coco Gauff w półfinale.
Zaskoczona Świątek straciła siedem gemów z rzędu przeciwko Bencić, w tym nietypowy set do zera, a mecz zakończyła rzucając rakietą i płacząc, co było wyrazem jej frustracji.
To rzadko spotykana sytuacja u sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej, która niemal nigdy nie przegrywa dwóch meczów z rzędu.
Ostatni raz taka seria miała miejsce podczas finałów WTA w Rijadzie w listopadzie, gdy uległa Elenie Rybakinie i Amandzie Anisimowej. Wcześniejsze dwie porażki z rzędu Świątek zanotowała w 2021 roku.
Po finale powiedziała: "Wszystko jest w porządku", a Polska wygrała 2:1 dzięki decydującemu zwycięstwu Katarzyny Kawy i Jana Zielińskiego w mikście.
"Jestem po prostu bardzo obolała. Myślę, że pierwszy turniej w roku daje się ciału we znaki trochę inaczej niż w trakcie sezonu. W zeszłym roku miałam podobne doświadczenie", dodała.
"Skupiam się teraz na dobrej regeneracji, zamierzam zrobić sobie kilka dni przerwy. Znam już te drużynowe imprezy. Uwielbiam je, ale naprawdę pochłaniają mnóstwo energii. Muszę jeszcze znaleźć sposób, jak to lepiej wyważyć w przyszłości".
Świątek, która wcześniej odniosła pewne zwycięstwa nad Evą Lys, Suzan Lamens i Mayą Joint, zanim zmierzyła się z Gauff i Bencić, przyznała, że w drugim secie przeciwko Szwajcarce nie była w pełni sił fizycznych.
Australian Open rusza w niedzielę na stadionie Melbourne Park, więc Polka ma niewiele czasu, by poprawić techniczne niedociągnięcia po tym, jak popełniła 36 niewymuszonych błędów, podczas gdy Bencić miała ich tylko 10.
"Teraz będziemy pracować nad poprawą tych elementów, które w tym tygodniu nie funkcjonowały", powiedziała. "Mimo wszystko nie ma na to zbyt wiele czasu, jeśli chcę też mieć kilka dni na regenerację. Taki jest tenis. Trzeba się temu poddać. Zobaczymy, jak będzie".
Australian Open to jedyny tytuł wielkoszlemowy, którego jeszcze nie zdobyła 24-letnia zawodniczka, choć dwukrotnie docierała do półfinału. W 2025 roku odpadła właśnie na tym etapie, przegrywając z późniejszą triumfatorką, Madison Keys.
