Porażka Radwańskiej, Falkowska lepsza w "polskim" meczu
Jeszcze przed południem swój mecz pierwszej rundy turnieju Warsaw T-Mobile Polish Open (WTA 125) rozpoczęła Urszula Radwańska (665. WTA). Polka, która dostała się do zawodów przez kwalifikacje, nie miała większych szans ze swoją rywalką, chociaż stoczyła z nią dość wyrównany bój, to wynik wskazuje na gładką porażkę (3:6; 2:6). Ula dzielnie walczyła, kilka gemów toczyło się na przewagi, ale ostatecznie doświadczona Radwańska pożegnała się z Warszawą.

W innych nastrojach kort opuszczała Weronika Falkowska (330. WTA). W meczu polskich "dzikich kart" był zdecydowanie lepsza od młodszej Amelii Paszun (846. WTA), którą pokonała 6:0; 6:2, chociaż w drugim secie Falkowska wcale nie miała łatwej przeprawy, w kilku gemach gra toczyła się na wyrównanym poziomie, ale w decydujących momentach kluczowa była siła doświadczenia.
Kawa odwróciła losy spotkania z Fruhvirtovą
Najbardziej zacięty był mecz z udziałem Katarzyny Kawy (131. WTA), która po raz kolejny pokazała charakter i zdołała odwrócić losy spotkania z Lindą Fruhvirtovą (176. WTA). 21-letnia Czeszka trzy lata temu była w Top 50 rankingu WTA.
Do stanu 4:4 w pierwszym secie nie oglądaliśmy nawet break pointów. Wtedy swoją okazję miała Polka, ale jej nie wykorzystała, natomiast w kolejnym gemie dwie szanse, które były piłkami setowymi, miała Czeszka i przy drugiej zamknęła partię.
Linda poszła za ciosem i zanotowała łącznie cztery gemy wygrane z rzędu, co dało jej prowadzenie 2:0, a za moment było 3:1, bo obie tenisistki straciły podania. Kawa się nie załamała, zdołała odwrócić losy seta. Ze stanu 1:3 wyszła na 4:4 i w dziewiątym gemie przełamała rywalkę, a za moment zamknęła partię.
W decydującej odsłonie Katarzyna przełamała na 3:2, ale od stanu 4:2 dwa gemy wygrała rywalka. Kawa przełamała na 6:5, ale sama później nie utrzymała podania i losy spotkania decydowały się w tie-breaku, którego Polka wygrała 705, wykorzystując trzecią piłkę meczową.

