W czwartkowy wieczór Crystal Palace meczem z mistrzem Polski zadebiutuje w Lidze Europy. Dla Londyńczyków start w fazie ligowej LE to nagroda za zwycięstwo w Lidze Konferencji w poprzednim sezonie. Pod względem występów w europejskich pucharach "Kolejorz" bije Anglików na głowę, ale to doświadczenie może okazać się mało istotnym atutem. Wystarczy spojrzeć tylko na wycenę obu ekip na portalu Transfermarkt – wartość całej drużyny Lecha to 54,5 mln euro, podczas gdy Crystal Palace wyceniany jest ponad 10 razy więcej – 579,20 mln.
Sage, który dopiero od czerwca tego roku prowadzi Londyńczyków, jest całkiem nieźle zorientowany w temacie swojego najbliższego przeciwnika. Szkoleniowiec przyznał, że oglądał siedem spotkań Lecha w tym sezonie i nawiązał do bolesnej porażki z duńskim Aarhus GF (1:4), która skutkowała odpadnięciem z eliminacji Ligi Mistrzów.
"Wiem, że musieli podnosić się po tej porażce, a to nigdy nie jest takie proste. Bardzo chcieli zakwalifikować się do Ligi Europy, ale jednocześnie musieli grać w swojej krajowej lidze. To zespół, który z meczu na mecz się rozwijał. Musimy być bardzo skoncentrowani, aby nie dać się zaskoczyć" – mówił Sage na konferencji prasowej.
Francuz bardzo pochlebnie wyrażał się o kapitanie poznańskiej drużyny Mikaelu Ishaku.
"To piłkarz, którego każdy zna. Ja go pamiętam ze spotkań Ligi Konferencji, gdzie strzelił bardzo dużo bramek w poprzednim sezonie, rywalizował o tytuł najlepszego strzelca tych rozgrywek z Ismailą Sarrem. Liczę, że w tym meczu skutecznie zaopiekujemy się Ishakiem, ale także innymi zawodnikami" – dodał.
Sage poinformował, że w spotkaniu przeciwko mistrzowi Polski prawdopodobnie będzie miał do dyspozycji dwóch ważnych napastników – wspomnianego Sarra i Ediego Nketiaha. Sarr, najlepszy strzelec zespołu w poprzednim sezonie, w bieżących rozgrywkach nie rozegrał żadnego oficjalnego meczu. Z kolei Nketiah wystąpił w wyjściowym składzie w trzech pierwszych spotkaniach sezonu, ale opuścił dwa ubiegłotygodniowe z powodu urazu.
"Sarr może znaleźć się w drużynie już jutro, podobnie jak Eddie Nketiah. W tym tygodniu zaczęli z nami trenować i są w dobrej formie" – wyjaśnił Sage.
Szkoleniowiec nie ukrywa, że jego klub ma bardzo ambitne plany w rywalizacji Ligi Europy.
"To, co w tych rozgrywkach jest naprawdę ważne i niezwykłe, to fakt, że mierzymy się z wieloma drużynami z innych krajów, prezentującymi odmienne style gry. Trzeba się do tego dostosować i weryfikować własny sposób gry w obliczu różnych okoliczności oraz rywali z innych klubów. Dlatego musimy być w szczytowej formie – każdy mecz jest bowiem trudny, zwłaszcza na tym etapie. Chcemy też dobrze zacząć, bo mamy w tych rozgrywkach ambitne cele" – zaznaczył.
W środę najważniejszym wydarzeniem w londyńskim klubie było przedłużenie kontraktu przez kapitana zespołu Deana Hendersona do 2030 roku. Bramkarz Crystal Palace obecnie przechodzi rehabilitację po kontuzji i wróci na boisko najwcześniej po przerwie na reprezentację.

"Bardzo się cieszymy – zarówno my, jak i on. To długoterminowy kontrakt dla naszego kapitana. Obecnie zmaga się z kontuzją, ale w swoich pierwszych meczach pokazał, że jest niezwykle ważny dla zespołu. Mamy nadzieję, że szybko wróci do gry, bo odgrywa też kluczową rolę w szatni. Dlatego takie wieści są dla nas bardzo dobre" – ocenił Sage.
Mecz 1. kolejki Ligi Europy Crystal Palace - Lech Poznań rozegrany zostanie w czwartek o godz. 21.
