W spotkaniu odwiecznych rywali, które było ostatnim sportowym akcentem tegorocznych igrzysk, Amerykanie pokonali Kanadyjczyków 2:1 po dogrywce.
"Gratulacje dla naszego wspaniałego zespołu hokejowego USA. ZDOBYLI ZŁOTO. WOW!" - napisał Trump na swojej platformie społecznościowej Truth Social. "CO ZA MECZ!" - dodał w kolejnym wpisie. "WIELE WYGRANYCH!!!" - napisał w następnym. W podobny sposób na triumf hokeistów zareagował szef dyplomacji USA Marco Rubio: "USA! USA! USA!".
Pierwsze od 1980 r. złoto amerykańskich hokeistów świętował też Biały Dom. Oficjalne konto na platformie X wstawiło zdjęcie bielika amerykańskiego przyciskającego do lodu berniklę kanadyjską (ang. Canada goose). Była to odpowiedź na ubiegłoroczny wpis ówczesnego premiera Kanady Justina Trudeau po zwycięstwie Kanady nad USA w finale Pucharu Czterech Narodów.
"Nie możecie zabrać nam naszego kraju - i nie możecie zabrać naszej gry" - napisał wtedy Trudeau, czyniąc aluzję do wyrażanych przez Trumpa dążeń do przyłączenia Kanady do USA.
Na kontach Białego Domu zamieszczono również nagranie przedstawiające zwycięskiego gola zdobytego w dogrywce finału z Kanadą przez Jacka Hughesa z dopiskiem "USA!", a także również pomeczowy komentarz samego bohatera meczu.
"Jesteśmy USA, jesteśmy tak dumni z bycia Amerykanami. Tu chodzi o nasz kraj. Kocham USA" - powiedział gracz New Jersey Devils.
Według włoskich mediów prezydent USA rozważał pierwotnie przyjazd na finał i zakończenie igrzysk do Włoch, lecz ostatecznie zrezygnował z tego planu.
Premier Kanady Mark Carney zareagował na porażkę reprezentacji gratulacjami za zdobycie srebrnego medalu. "Wasz kraj jest z was dumny" - zapewnił.
Historyczny wymiar zwycięstwa ekipy z USA podkreśliła w relacjach amerykańska prasa. Przypomniano, że jest to pierwsze złoto hokeistów od "cudu na lodzie" z 1980 r., kiedy zespół złożony z zawodników-amatorów pokonał faworyzowaną reprezentację ZSRR w Lake Placid.
"Susza się skończyła, a bogata historia amerykańskiego hokeja ma nowy, złoty rozdział" - skomentował "Washington Post". Dziennik podkreślił też, że zwycięstwo USA to w dużej mierze zasługa bramkarza Connora Hellebuycka - na co dzień gracza kanadyjskiego Winnipeg Jets - który obronił aż 42 strzały i wpuścił tylko jedną bramkę.
Kapitan drużyny z 1980 r. Mike Eruzione przyznał, że od ich zwycięstwa minęło "sporo czasu". "A ci goście są o wiele lepsi, niż my byliśmy" - dodał, cytowany przez "Wall Street Journal".
Dziennik zaznaczył, że najbardziej "szalonym" aspektem meczu finałowego przeciwko Kanadzie było nie tyle samo zwycięstwo USA, co fakt, że nie było ono sensacją z uwagi na siłę reprezentacji USA złożonej z gwiazd NHL.
"Zanim pierwszy krążek spadł we Włoszech, przesłanie ze Stanów Zjednoczonych było jasne. Wszystko, co nie byłoby złotem, byłoby porażką" - napisał "WSJ".
"New York Times" podkreślił wykonany przez amerykańskich zawodników gest upamiętniający byłego reprezentanta kraju Johnny’ego Gaudreau, który wraz z bratem zginął potrącony przez samochód w 2024 roku. Reprezentanci zaprosili na lód dwójkę dzieci Gaudreau oraz pozowali do zdjęć z jego koszulką.
