Było to pierwsze spotkanie obu zawodniczek. Charakteryzowało je bardzo dużo break pointów i słaba skutecznośc serwisu po obu stronach. Po sześciu gemach mieliśmy remis 3:3 po czterech przełamaniach.
W drugiej części pierwszego seta gra się nieco uspokoiła i serwujące zawodniczki gładko wygrywały swoje podanie, aż doszliśmy do dwunastego gema, w którym serwowała Polka przy stanie 5:6. Wówczas spędziła bardzo dużo czasu na linii serwisowej, bo gra toczyła się na przewagi, a Lys nie wykorzystała w jego trakcie aż trzech piłek setowych.
Doszliśmy więc do tie breaka, w którym Niemka miała kolejną serię piłek na wygranie seta, ale Fręch cały czas walczyła, bo czuła, że wynik jest bardzo bliski i może tutaj ugrać coś dla siebie. Ostatecznie jednak Polka nie doczekała się żadnej piłki setowej, a Lys wykorzystała ósmą taką piłkę w bardzo szczęśliwy sposób. Po jej zagraniu piłka odbiła się bowiem od taśmy i spadła na pole Polki zupełnie poza jej zasięgiem.
Druga partia miała zupełnie inny przebieg, po przebiegała ona całkowicie pod dyktando Niemki. Polka bardzo łatwo oddawała swoje podanie i po pięciu gemach miała już na koncie trzy przegrane gemy przy swoim serwisie.
Była to oczywiście autostrada dla Niemki, którą zmierzała po pewne zwycięstwo. W końcówce seta Polka jeszcze trochę powalczyła, ale ostatecznie poległa przy własnym serwisie, popełniając podwójny błąd serwisowy przy piłce meczowej dla Lys.
