Ukraińscy urzędnicy zamierzają bojkotować igrzyska paraolimpijskie z powodu użycia rosyjskiej flagi

Minister młodzieży i sportu Ukrainy Matvii Bidnyi uznał decyzję za nie do przyjęcia
Minister młodzieży i sportu Ukrainy Matvii Bidnyi uznał decyzję za nie do przyjęciaKevin Coombs / Reuters

Ukraińscy urzędnicy zbojkotują paraolimpiadę w Mediolanie i Cortinie w przyszłym miesiącu ze względu na udział kilku rosyjskich i białoruskich sportowców, którzy otrzymali zgodę na start pod swoimi flagami – poinformował w środę minister sportu Ukrainy Matvii Bidnyi.

Ukraińscy sportowcy wezmą udział w paraolimpiadzie, która odbędzie się od 6 do 15 marca, jednak Bidnyi zapowiedział, że żaden ukraiński urzędnik nie pojawi się ani na ceremonii otwarcia, ani na żadnym wydarzeniu związanym z igrzyskami, apelując jednocześnie do innych krajów o podobne działania.

"W odpowiedzi na skandaliczną decyzję organizatorów paraolimpiady, którzy dopuścili Rosjan i Białorusinów do rywalizacji pod narodowymi flagami, ukraińscy urzędnicy nie będą obecni na igrzyskach paraolimpijskich" - napisał Bidnyi w mediach społecznościowych.

"Nie pojawimy się na ceremonii otwarcia. Nie weźmiemy udziału w żadnych innych oficjalnych wydarzeniach paraolimpijskich. Dziękujemy wszystkim urzędnikom wolnego świata, którzy postąpią podobnie. Walczymy dalej!"

Rosja i Białoruś będą miały łącznie dziesięciu paraolimpijczyków podczas przyszłomiesięcznych igrzysk, po wtorkowej decyzji Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego (IPC).

Rosja otrzymała dwa miejsca w narciarstwie alpejskim, dwa w biegach narciarskich i dwa w snowboardzie, natomiast Białoruś przyznano cztery sloty, wszystkie w biegach narciarskich.

Wcześniej Bidnyi określił decyzję o dopuszczeniu ich do udziału jako wyraz poparcia dla rosyjskiej propagandy.

Zakaz startów w zawodach

Oba kraje zostały wykluczone z paraolimpijskich rozgrywek po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku, jednak odzyskały pełne prawa członkowskie w IPC po głosowaniu organizacji członkowskich we wrześniu 2025 roku, które zniosło częściowe zawieszenie.

Białoruś była kluczowym zapleczem dla inwazji. IPC nie udzielił natychmiastowej odpowiedzi na prośbę o komentarz.

Międzynarodowe federacje poszczególnych dyscyplin obecnych w programie paraolimpiady zapowiadały utrzymanie zakazu startów dla sportowców z tych krajów, jednak Rosja i Białoruś wygrały w grudniu apelację przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu przeciwko Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i Snowboardowej, zdobywając kilka miejsc.

Europejski komisarz ds. sportu Glenn Micaleff również zapowiedział, że nie pojawi się na ceremonii otwarcia paraolimpiady i wezwał innych do "podjęcia podobnego stanowiska".

"Najpierw pozwolono Rosji i Białorusi wrócić, a teraz przyznano dziką kartę i umożliwiono szybki udział bez kwalifikacji? To jest nie do przyjęcia" - napisał Micaleff w mediach społecznościowych.

"Podczas gdy rosyjska agresja wobec Ukrainy trwa, nie mogę poprzeć przywrócenia symboli narodowych, flag, hymnów i strojów, które są nierozerwalnie związane z tym konfliktem. Z tego powodu nie pojawię się na ceremonii otwarcia paraolimpiady. Wzywam moich podobnie myślących kolegów do podjęcia tego samego stanowiska" - dodał.

Minister potępia decyzję

Ograniczona liczba Rosjan i Białorusinów startuje jako indywidualni neutralni sportowcy bez flag i hymnów podczas trwających zimowych igrzysk w Mediolanie i Cortinie, a komitety olimpijskie obu krajów pozostają objęte sankcjami Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.

"Decyzja organizatorów paraolimpiady o dopuszczeniu morderców i ich pomocników do udziału w igrzyskach pod narodowymi flagami jest rozczarowująca i oburzająca" - powiedział Bidnyi.

"Flagom Rosji i Białorusi nie powinno być miejsca na międzynarodowych wydarzeniach sportowych, które promują uczciwość, integralność i szacunek. To są flagi reżimów, które zamieniły sport w narzędzie wojny, kłamstwa i pogardy" - dodał Bidnyi.

Szef Ukraińskiego Komitetu Paraolimpijskiego, Valerii Shushkevych, powiedział Reutersowi, że otrzymał telefony z poparciem od kilku krajów, ale nie podał szczegółów.

"Wiem, że moi koledzy, przyjaciele z różnych NPC (Narodowych Komitetów Paraolimpijskich) dzwonili do mnie" - powiedział Shushkevych. "Będę kontynuował rozmowy z liderami."

Heraskevych zabiera głos

Jego wypowiedzi pojawiły się kilka godzin po tym, jak ukraiński skeletonista Władysław Heraskevych, zdyskwalifikowany podczas igrzysk w Mediolanie i Cortinie za kask z wizerunkiem ukraińskich sportowców poległych w wojnie, skrytykował decyzję organizatorów o tym, by rosyjska wolontariuszka niosła tablicę przed delegacją Ukrainy podczas ceremonii otwarcia.

Wolontariuszka, Rosjanka mieszkająca w Mediolanie, chciała nieść tablicę, ponieważ potępia rosyjską inwazję i chciała wesprzeć Ukrainę – podały lokalne media.

"Nie chcę nikogo atakować personalnie, ale ogólnie ta sytuacja z Komitetem Paraolimpijskim, z MKOl, z dyskwalifikacją i z rosyjskimi flagami sprawia wrażenie, jakby MKOl prowadził jakąś kampanię przeciwko narodowi ukraińskiemu" - powiedział Heraskevych w rozmowie z Reutersem z Kijowa.

Krytyka paraolimpiady przez Władysława Heraskevycha
Reuters

MKOl zapewnił, że nie ma żadnej dyskryminacji wobec żadnego kraju ani sportowca podczas igrzysk. Wszystkie decyzje dotyczące Heraskevycha były podyktowane zasadami Karty Olimpijskiej, która ogranicza wszelkie manifestacje na arenach sportowych.

"Poprosiliśmy ich (wszystkich sportowców), by w tym konkretnym momencie, na arenie sportowej, nie pojawiały się żadne przekazy" - powiedział rzecznik MKOl Mark Adams podczas tej samej konferencji prasowej. "Prosimy o to każdego kraju, każdego sportowca, z każdego zakątka świata".

Dodał, że zna sprawę wolontariuszki niosącej tablicę, ale stwierdził: "Nie sprawdzamy szczegółowo wszystkich naszych wolontariuszy, a rosyjska wolontariuszka niosąca tablicę, dla mnie to nie jest problem. Proszę, powiedzcie inaczej".

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen