Przejdź do głównej treści

Vollering wygrała finisz z Niewiadomą-Phinney, srebro mistrzostw świata dla Polki

Vollering wygrała finisz z Niewiadomą-Phinney, srebro mistrzostw świata dla Polki
Vollering wygrała finisz z Niewiadomą-Phinney, srebro mistrzostw świata dla Polki Andrej Ivanov / AFP

Katarzyna Niewiadoma-Phinney zdobyła srebrny medal w kolarskim wyścigu ze startu wspólnego mistrzostw świata w Montrealu. Na finiszu Polkę wyprzedziła Holenderka Demi Vollering.

To drugi medal imprezy tej rangi w dorobku zawodniczki z Ochotnicy Górnej. W 2021 roku w Belgii wywalczyła brąz. Od 1996 roku, gdy zniesiono podział na zawodowców i amatorów, oprócz Niewiadomej medale mistrzostw świata w konkurencjach elity zdobyli tylko Michał Kwiatkowski (złoto w 2014 roku w Ponferradzie) oraz Zbigniew Spruch (srebro w 2000 w Plouay).

Wyścig na 180-kilometrowej wymagającej trasie był pełen dramaturgii. Duża kraksa około 95 km przed metą wykluczyła z rywalizacji kilkanaście zawodniczek, m.in. jedną z faworytek, triumfatorkę wyścigu Vuelta a Espana Hiszpankę Paulę Blasi oraz broniącą tytułu sensacyjną zwyciężczynię z Rwandy Kanadyjkę Magdeleine Vallieres. Ucierpiała również Marta Jaskulska.

Do wypadku doszło już po pokonaniu odcinka dojazdowego - na 13-kilometrej rundzie w Montrealu. Zawodniczki pokonywały ją ośmiokrotnie, a tempo rosło z okrążenia na okrążenie. Czołówka topniała. Gdy do mety zostało 38 km, zaatakowała Vollering, próbując powtórzyć swój wyczyn z ubiegłorocznych mistrzostw Europy we Francji, który przyniósł jej po samotnej ucieczce złoty medal (a Niewiadomej-Phinney srebrny).

Tym razem jednak Holenderka, choć miała pół minuty przewagi, została doścignięta 15 km przed metą przez Polkę, Longo Borghini i Francuzkę Juliette Berthet. Zawodniczki były coraz bardziej zmęczone niezwykle długim dystansem (180 km) i wyczerpującą trasą. Na starcie ostatniego okrążenia Longo Borghini miała 10-sekundową przewagę, zanim doścignęły ją i wyprzedziły Vollering i Niewiadoma.

Dwie wielkie rywalki, które w sierpniu stoczyły pasjonującą walkę w Tour de France, a jeszcze nigdy nie zdobyły tęczowej koszulki mistrzyni świata, dojechały razem do ostatniej prostej, mając za plecami w zasięgu wzroku zaciekle je ścigającą Włoszkę oraz zbliżającą się do niej Szwajcarkę Marlen Reusser. W końcu do finiszu zerwała się Polka, ale na ostatnich metrach złapał ją skurcz. Longo Borghini straciła do czołowej dwójki cztery sekundy, a Reusser - osiem.

Vollering odniosła w ten sposób jeden z największych sukcesów w karierze, kończąc wyjątkowy dla niej sezon, w którym wygrała Tour de France, Giro d'Italia oraz klasyki Liege-Bastogne-Liege, Dookoła Flandrii i Strzałę Walońską.

"Włożyłam mnóstwo wysiłku w osiągnięcie tego celu. To był niesamowity wyścig, jestem dumna, że mogłam w nim uczestniczyć. Było tak wiele momentów, kiedy myślałam, że ruszyłam do ucieczki za wcześnie. Nie śmiałam się obejrzeć za siebie. Kiedy doścignęły mnie rywalki, pomyślałam: „O cholera”. Ale musiałam wierzyć. Nigdy się nie poddałam" - powiedziała w rozmowie z Eurosportem wyczerpana i wzruszona Vollering.

Dominika Włodarczyk zajęła bardzo dobre, ósme miejsce. Pozostałe reprezentantki Polski nie ukończyły rywalizacji.

Mistrzostwa świata zakończą się w niedzielę wyścigiem ze startu wspólnego elity mężczyzn.

Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen