Wawrinka najwyraźniej bardzo solidnie przygotował się do swojego pożegnalnego sezonu na zawodowym tourze i wydaje się być mocno zmotywowany, by zrealizować ostatnie tenisowe marzenia. Rok 2026 zaczął znakomicie – ma już na koncie pięć zwycięstw w głównym cyklu, co jest lepszym wynikiem niż przez cały poprzedni sezon.
Po awansie do 1/8 finału turnieju ATP 500 w Rotterdamie, gdzie przegrał z późniejszym triumfatorem Alexem de Minaurem, po raz pierwszy od 2024 roku zapewnił sobie powrót do elity. W światowym rankingu ATP przesunął się na 98. miejsce. Na początku stycznia zajmował dopiero 156. pozycję, czyli był w drugiej połowie drugiej setki.
Szwajcarski weteran został także pierwszym tenisistą po czterdziestce, który od 2022 roku znalazł się w TOP 100. Wtedy dokonał tego jego legendarny rodak i zdobywca 20 tytułów wielkoszlemowych Roger Federer. Były lider rankingu światowego utrzymywał się w czołówce do początku lipca cztery lata temu, kiedy odjęto mu punkty za ćwierćfinał Wimbledonu 2021 i całkowicie wypadł z rankingu.
Trzykrotny mistrz turniejów wielkoszlemowych został piątym tenisistą w historii, któremu się to udało, i trzecim najstarszym. W starszym wieku w TOP 100 byli tylko Australijczyk Ken Rosewall oraz Federer, który w momencie wypadnięcia miał 40 lat i 330 dni. Wawrinka w poniedziałek skończył 40 lat i 323 dni, więc niemal na pewno wyprzedzi w tym względzie swojego rodaka. Pozostałymi dwoma graczami z takim osiągnięciem są Ivo Karlović i Jimmy Connors.
Wawrinka nie ukrywał, że jego główną motywacją i napędem jest rozegranie jak najlepszego sezonu i zakończenie go wśród najlepszej setki. Ten cel osiągnął przed czasem, teraz będzie walczył, by utrzymać się w elicie i zakończyć karierę w TOP 100.
