Kiedy Slavia latem sprowadzała Nowaka z Górnika Zabrze, przychodził z opinią bardzo specyficznego zawodnika, którego mocne strony miała jeszcze bardziej uwydatnić tożsamość gry drużyny z Pragi.
"Bardzo cenimy jego wyjątkową typologię piłkarską. Jest wysoki, to niezmordowany biegacz z dużym zasięgiem i znakomitym rozstawem nóg, co potrafi skutecznie wykorzystywać przy odbiorze piłki" – opisywał nowy nabytek na klubowej stronie dyrektor sportowo-techniczny Jakub Mareš.
Dalsze analizy nie tylko z Chance Ligi
Sam polski pomocnik, który mierzy 190 centymetrów, już przy swoim przyjściu nie ukrywał, w czym widzi swoje największe atuty. "Na sto procent jest to atakowanie przestrzeni za obrońcami, także z drugiej linii, bo jestem ofensywnym pomocnikiem. Powiedziałbym też, że nie mam słabszej nogi, jestem obunożny jeśli chodzi o strzały, podania i dośrodkowania" – mówił pewnie.
Slaviaccy kibice szybko przekonali się, że nie przesadzał.
Mimo że w meczu przeciwko Slovácku był przy piłce raczej niewidoczny – przez 65 minut miał tylko 25 kontaktów z piłką, wykonał 12 celnych podań z 16 (jedno progresywne i jednocześnie do ostatniej tercji) i nie zanotował ani jednego progresywnego prowadzenia piłki – był wyjątkowo skuteczny. "Jego rola polegała praktycznie wyłącznie na wykańczaniu akcji. Oddał cztery strzały o łącznej wartości 1,17 xG, znalazł się w dwóch dobrych sytuacjach i obie zamienił na gole. Należy go pochwalić przede wszystkim za ruch do sytuacji i zimną krew przy wykończeniu" – wyjaśnia analityk danych Livesportu Daniel Musil.

Po debiucie z dwoma golami natychmiast pojawiły się porównania z ikoną Slavii Tomášem Součkiem. Trener Jindřich Trpišovský jednak tonował te analogie i trafnie scharakteryzował polskie wzmocnienie: "Jakaś podobieństwo do Suka jest, ale powiedziałbym, że bardzo odległe. To zupełnie inni zawodnicy. Łączy ich siła w polu karnym. Suk miał na przykład bardzo mocną głowę, ale Wiktor ma z kolei większy zasięg i lepszy strzał. Nie chcę ich bezpośrednio porównywać, to nie ma sensu. Ale mogę powiedzieć, że Wiktor będzie grał wyżej niż Suk, a jego większym atutem jest właśnie ofensywa – produktywność i wejście w pole karne".
Dominacja na całym boisku
Prawdziwy pokaz swoich wszechstronnych umiejętności Nowak zaprezentował jednak dopiero w weekend w Ostrawie. Przeciwko Baníkowi nie ograniczał się już tylko do czekania na okazję w szesnastce, ale zagrał bardzo wszechstronnie. "W żadnej z ról nie wyróżnił się szczególnie, ale zagrał równo i solidnie we wszystkich aspektach" – skomentował jego występ w sobotnim meczu Musil.
Pochodzący z Drobina zawodnik pokazał absolutną fizyczną dominację na całym boisku, biorąc udział w dziesięciu pojedynkach i wygrywając osiem z nich (na ziemi bilans 6/7, w powietrzu 2/3). W okolicach własnego pola bramkowego zanotował trzy wybicia i aż pięć razy odzyskał piłkę dla swojego zespołu – z czego trzy razy bezpośrednio na połowie rywala.
A gdy miał piłkę przy nodze, starał się przesuwać grę do przodu. W środku pola zanotował cztery progresywne prowadzenia piłki i wykonał trzy z pięciu udanych progresywnych podań, w tym groźne dośrodkowanie w pole karne i dwa rozegrania z głębi pola. Do tego dołożył dwa podania na strzał, dwa dryblingi, dwa strzały i na koniec kolejną bramkową nagrodę.
"To po prostu fizyczny pomocnik box-to-box, który wyróżnia się obecnością w polach karnych, wygrywanymi pojedynkami i wysoką intensywnością pracy. Jego gra opiera się na ruchu, a nie na kreowaniu akcji" – podsumował Musil profil Nowaka.

Świetne liczby z Ekstraklasy
Wspomniany profil doskonale potwierdzają także dane z poprzedniego sezonu polskiej Ekstraklasy, gdzie Nowak występował w ósmej ostatecznie Wiśle Płock.
Wśród pomocników z ponad 1500 rozegranymi minutami szczególnie wyróżniają się jego parametry w pojedynkach i ofensywie. Nowak należał do ligowej czołówki w pojedynkach powietrznych – zajął dziewiąte miejsce pod względem wygranych główek na 90 minut ze średnią 1,59 oraz siódme miejsce w ogólnej liczbie wygranych główek (41). Z wartością 1,17 xG z główek regularnie dochodził do bardzo dobrych okazji.
Był także pracusiem w pojedynkach, co potwierdza trzecie miejsce w ogólnej liczbie wygranych starć – zanotował 175 udanych pojedynków z 349 oraz szóste miejsce w liczbie wybić (76).

Jego rola "drugiego napastnika w polu karnym" była wyjątkowo interesująca. Udział jego kontaktów w polu karnym rywala w stosunku do wszystkich kontaktów drużyny w polu karnym wynosił 13,8%, co było 20. najwyższym wynikiem wśród pomocników w całej lidze, przy czym wyżej byli głównie skrzydłowi. Z kolei jego udział w podaniach do ofensywnej tercji wynosił tylko 4,5%, co potwierdza, że rozegranie zostawiał innym, a sam pełnił rolę tzw. box crashera.
Podczas gdy w Wiśle zespół był uzależniony od jego obecności w polu karnym, a z głębi pola nie angażował się zbytnio w rozegranie, w Slavii, która dominuje przy piłce i wywiera presję na rywalu, może jeszcze bardziej rozwinąć swój zasięg. Występ przeciwko Baníkowi pokazał, że Nowak wnosi do składu dokładnie to, co Trpišovský już wcześniej tak dobrze wykorzystywał: fizyczną dominację, agresję i zdolność do przekształcenia drugiej linii w groźną ofensywną falę.
