Łyżwiarka po dwuletniej przerwie macierzyńskiej w grudniu 2024 roku odniosła pierwsze indywidualne zwycięstwo w Pucharze Świata na 500 m w Pekinie. Ten sezon PŚ zakończyła na drugim miejscu. Z trybun mediolańskiej hali dopingowała ją najbliższa rodzina z mężem Arturem i córeczką Antoniną.
"Dałam z siebie wszystko. Zrobiłam co mogłam. Igrzyska zakończę z lekkim smutkiem i niedosytem, ale też z wielką miłością w sercu, bo na trybunach zobaczyłem wszystkich moich najbliższych" - mówiła Eurosportowi z lekko załzawionymi oczami.
28-letnia Ziomek-Nogal przyznała, że jest dumna z szóstego miejsca na igrzyskach. Potrzebuje czasu, aby w pełni to zaakceptować. Dużo poświęciła, aby po przerwie ponownie wrócić do żmudnych treningów.
"Na pierwszym miejscu jest moja córka. Nie mogę się doczekać kiedy podejdę do niej i ją przytulę" - zaznaczyła mistrzyni Europy.
Łyżwiarce do brązowego medalu, który zdobyła Japonka Miho Takagi, zabrało 0,12 s. Igrzyska w Mediolanie są dla niej trzecie w karierze. Ma za sobą starty w Pjongczang 2018 i Pekinie 2022.
