Cztery wcześniejsze mecze Polacy wygrali bez straty seta i mieli już zapewniony awans do 1/8 finału z pierwszego miejsca w grupie B. Bułgarzy natomiast mieli gorsze momenty w fazie grupowej, przegrali z Ukrainą 1:3. W środę zaprezentowali się jednak o wiele lepiej.
"Nie sądzę, że był to zimny prysznic, spodziewaliśmy się, że Bułgarzy zagrają na bardzo dużym ryzyku, że są w stanie grać kapitalnie. Są to aktualni wicemistrzowie świata, grają też u siebie, przed własną publicznością. Widzimy, że są niezwykle mocną drużyną i ten mecz, czy nasz z Chicago z nimi, czy z Ukrainą, który grali wcześniej absolutnie nic nie definiuje" – podkreślił kapitan biało-czerwonych.
"To jest świetna drużyna, która pokazała naprawdę wielką moc, fizyczną przede wszystkim. Nie byliśmy w stanie zatrzymać Aleksa Nikołowa i Denisa Bardarowa i tak się ten mecz skończył i tak bardzo walczyliśmy. Moja osobista opinia jest taka, że zespół musi cierpieć na takim turnieju. Nie wszystko przyjdzie łatwo. W tym spotkaniu cierpieliśmy, był to bardzo trudny mecz, którego nie udało się wygrać, ale na pewno będziemy mieć dużo materiału do analizy i do bycia lepszym w kolejnych starciach" – dodał.
Zespół trenera Nikoli Grbicia miał jednak wszystko w swoich rękach, by wygrać to spotkanie. W drugim secie prowadził 15:10, w trzecim 13:9, a w tie-breaku miał piłkę meczową.
"Oczywiście było parę piłek, które mogliśmy rozwiązać lepiej. Zawsze takie są w każdym meczu i z pewnością będziemy je analizować w najbliższych dniach. Bardzo mocno walczyliśmy, mimo że Bułgarzy grali na 100-procentowym ryzyku na zagrywce i w ataku. Wiele rzeczy im wychodziło, byli niesieni tym dopingiem, niesamowicie czasami bronili. Te akcje naprawdę robiły wrażenie. My musieliśmy zachować cierpliwość i to staraliśmy się robić. Przegraliśmy dwoma punktami w końcówce meczu, który naprawdę stał na bardzo wysokim poziomie" – podkreślił Śliwka.
Polacy mogą mieć szybko okazję do rewanżu, bowiem Bułgarzy to ich potencjalni rywale w ćwierćfinale.
"Jest to oczywiście prawdopodobny scenariusz, natomiast teraz skupimy się na tym, żeby obejrzeć wideo z tego meczu, zobaczyć co możemy poprawić, w jakich elementach, w jakich momentach możemy zrobić coś lepiej i skupić się na następnym spotkaniu, czyli 1/8 finału, to jest myślę najważniejsze, a potem zobaczymy" – podkreślił przyjmujący.
Mecze 1/8 finału w Sofii zostaną rozegrane w sobotę i niedzielę. Biało-czerwoni zmierzą się z Łotwą w sobotę o godz. 15.00 czasu polskiego.
