Maja Chwalińska po długim i trudnym boju pokonała w ćwierćfinale Marię Sakkri w trzech setach i przed meczem Igi Świątek z Ann Li było pewne, że jeśli Polka wygra, to w półfinale tych zawodów zagra ze swoją rodaczką i przyjaciółką. Obie walczyły też o historię polskiego tenisa, bo nigdy wcześniej dwie biało-czerwone nie doszły do półfinału zawodów rangi WTA 1000 w tym samym czasie.
Do tej pory Świątek i Li grały ze sobą raz. W tym roku w Madrycie Polka musiała skreczować w trzecim secie i przegrała. Amerykanka w drodze do ćwierćfinału pokonała m.in. Arynę Sabalenkę.
Przełamanie z samego początku było kluczowe
Początek meczu ułożył się znakomicie dla Igi Świątek, bo już w pierwszym gemie zyskała break pointa, którego wykorzystała po autowym uderzeniu rywalki. Ten fragment był bardzo dobry dla Polki, bo sama bez straty punktu wygrała gema serwisowego i prowadziła 2:0. Start był kluczowy, bo w ostatnich meczach Ann Li świetnie serwowała, więc takie przełamanie w gemie otwarcia było bardzo pożądane.
Potwierdziło się to w dalszej fazie seta. Amerykanka miała wprawdzie problemy i jej gemy serwisowe były długie, ale nie pozwalała się przełamać, mimo że przy stanie 1:3 przegrywała już 0-40, ale wyszła z opresji. Iga czuła się przy podaniu bardzo dobrze – aż do ósmego gema. Tam pojawiły się pierwsze problemy, Li pozostawała w kontakcie, ale ostatecznie, mimo tego, że gem był długi, to nie dała rywalce żadnej okazji na przełamanie, utrzymała przewagę i prowadziła 5:3 po świetnej akcji zakończonej błędem przeciwniczki.
Ann utrzymała swoje podanie do zera, a wiele błędów popełniła w tym czasie Świątek i przy stanie 5:4 Iga serwowała po wygranie seta. Nie szło jednak dobrze. Li miała bardzo dużo szczęścia przy swoim uderzeniu, które zaskoczyło Polkę i dało pierwsze dwa break pointy w tym spotkaniu. Pierwszego Iga obroniła w kapitalnym stylu, kończąc akcję znakomitym bekhendem. Gra w tym gemie ponownie toczyła się "na przewagi". Amerykanka wywalczyła jeszcze jednego break pointa, ale znowu Świątek utrzymała nerwy na wodzy, a rywalka popełniła błąd. Za moment była piłka setowa i ją od razu Polka wykorzystała, bo rywalka nie poradziła sobie przy siatce. Pierwsza partia trwała 56 minut i Iga wygrała ją 6:4.
Dominacja Igi Świątek, w półfinale zagra z Mają Chwalińską
Druga partia również rozpoczęła się znakomicie. Li źle weszła do gry po dłuższej przerwie, zdobyła tylko jeden punkt przy swoim podaniu i żadnego przy serwisie Igi, co dało szybkie prowadzenie 2:0 dla Polki. Obie utrzymały swoje kolejne gemy serwisowe i Świątek miała wynik 3:1.
W piątym gemie Ann miała znowu problemy przy podaniu, Iga zyskała dwa break pointy, przy pierwszym nie dała rady, ale przy drugim rywalka popełniła błąd, uderzając w siatkę, co dało drugie przełamanie w partii i autostradę dla Polki do wygrania meczu.
Iga grała świetnie, utrzymała serwis i była już krok od zwycięstwa. Li przy stanie 30-30 popełniła błąd, który dał piłkę meczową. Długa wymiana zakończyła się uderzeniem rywalki w siatkę, co dało triumf Polce w całym meczu. Spotkanie trwało godzinę i 33 minuty.
W półfinale rywalką Igi Świątek będzie Maja Chwalińska. Ten pojedynek odbędzie się w sobotę. Nie rozpocznie się on przed godziną 12:30, a zostanie rozegrany po zakończeniu boju Kartal – Ostapenko, która zacznie się o 11:00.

Wynik meczu:
Ann Li – Iga Świątek (7) 4:6; 1:6
