Według niemieckich mediów berliński Senat ma oficjalnie ogłosić decyzję podczas konferencji prasowej w czwartek.
Berlin chciał ubiegać się o igrzyska w ramach koncepcji "Berlin+", czyli igrzysk rozproszonych między miasto i kilka sąsiadujących krajów związkowych, m.in. Brandenburgię, Saksonię oraz Meklemburgię-Pomorze Przednie.
Media zwracały uwagę, że przed sobotnim wyborem niemieckiej kandydatury przez Niemiecki Komitet Olimpijski (DOSB) Berlin nie uchodził za faworyta. Większe szanse daje się Monachium na południu kraju oraz Regionowi Ren-Ruhra na zachodzie. W maju br. po referendum ze starań o organizację igrzysk zrezygnował Hamburg.
Temat igrzysk pojawił się w kampanii przed wyborami do berlińskiej Izby Deputowanych, które odbyły się w niedzielę. Zwyciężyła w nich po raz pierwszy Lewica. Jej główna kandydatka Elif Eralp, która może objąć stanowisko burmistrzyni stolicy Niemiec, jest przeciwniczką igrzysk i krytykowała proces kandydowania i jego koszty. Jej zdaniem berlińczycy zagłosowali w wyborach także przeciwko igrzyskom.
