Boisson, 22-letnia tenisistka, nie pojawiła się na korcie od września, kiedy z powodu serii problemów zdrowotnych musiała poddać mecz w trzeciej rundzie WTA 1000 w Pekinie.
Wydawało się, że "widzi już światełko w tunelu" i w zeszłym tygodniu zapowiedziała powrót na korty "w kwietniu", na swojej ulubionej nawierzchni – ziemnej.
Ostatecznie jednak nie zagra w normandzkim turnieju, w którym przed rokiem rozpoczęła sezon, a następnie dotarła do półfinału Roland Garros, będąc wtedy dopiero 361. zawodniczką świata. Taką informację potwierdziło źródło, na które powołuje się dziennik "Paris Normandie".
To kolejny poważny cios dla trzeciego co do wielkości kobiecego turnieju we Francji, po tym jak z powodu kontuzji zrezygnowała także numer dwa w kraju, Warwara Graczewa, która pod koniec marca zerwała więzadło krzyżowe przednie w kolanie.
Najwyżej rozstawioną zawodniczką w Rouen będzie Marta Kostjuk (28. WTA), a tytułu broni Ukrainka Elina Switolina (8. WTA). W drabince znajdą się także Czeszka Marketa Vondrousova (43. WTA), triumfatorka Wimbledonu 2023, oraz Amerykanka Sofia Kenin (46. WTA), zwyciężczyni Australian Open 2020.
