Bouzkova to zawodniczka od dłuższego czasu plasująca się w okolicach trzeciej dziesiątki rankingu. 28-letnia Prażanka obecnie zajmuje w nim 28. miejsce, a Chwalińska mierzyła się z nią po raz pierwszy.
Początek należał do Czeszki, która rzadko się myliła i dość łatwo radziła sobie z serwisem finalistki French Open 2026. Bouzkova od wyniku 1:1 wygrała pięć gemów z rzędu i w konsekwencji seta.
Później jednak sytuacja na korcie całkowicie się odmieniła i jak często to bywa, była to wypadkowa zarówno lepszej gry Chwalińskiej, a także obniżenia poziomu przez Bouzkovą.
Polka zaczęła grać bardziej agresywnie, przejmować inicjatywę w wymianach. W pierwszym secie miała sześć zagrań wygrywających, a w dwóch pozostałych łącznie 19.
U Bouzkovej natomiast lawinowo rosła liczba niewymuszonych błędów - pięć w pierwszym secie, 10 w drugim i aż 16 w trzecim. Chwalińska w całym spotkaniu miała ich 19.
Zawodniczka klubu BKT Advantage Bielsko-Biała zanotowała serię ośmiu wygranych gemów, od wyniku 1:1 w drugiej partii. Nie tylko więc szybko wyrównała stan meczu, ale także decydującego seta zaczęła od prowadzenia 3:0.
Bouzkova wygrała następnego gema, jednak później trzy z rzędu padły łupem Chwalińskiej, która pierwszy raz w karierze dotarła do 1/8 finału imprezy rangi 1000. Wirtualnie w rankingu przesunęła się na najwyższe w karierze 20. miejsce.
Jej kolejną rywalką będzie albo rozstawiona z numerem 10. Amerykanka Iva Jovic, albo Ukrainka Dajana Jastremska, której 2 października uległa w Pekinie.
Chwalińską w środę czeka jeszcze rywalizacja w deblu, w którym występuje w parze z Czeszką Nikolą Bartunkovą. Ich pierwszymi rywalkami będą Ingrid Neel i Giuliana Olmos. Estońsko-meksykańska para zastąpiła w drabince rozstawione z numerem siódmym Belgijkę Elise Mertens i Rosjankę Dianę Sznajder, które się wycofały.
