W 1978 roku jako pierwsza takiej sztuki na kortach Kooyong w Melbourne dokonała Australijka Christine Matison. 21 lat później jej wyczyn powtórzyła na wimbledońskiej trawie Amerykanka Alexandra Stevenson.
W pandemicznej edycji 2020 na kotach im. Rolanda Garrosa dziewięć spotkań rozegrała Podoroska, którą dopiero w półfinale zatrzymała późniejsza triumfatorka - Iga Świątek.
Niespełna rok później w nowojorskim US Open jeszcze dalej poszła Brytyjka Emma Raducanu, która jako jedyna z kwalifikantek sięgnęła po wielkoszlemowy tytuł.
W Australian Open 2024 najlepszą czwórkę zmagań tenisistek osiągnęła po przejściu kwalifikacji Ukrainka Dajana Jastremska.
Teraz w jej ślady poszła Chwalińska. W środowym ćwierćfinale pokonała rozstawioną z numerem 22. rosyjską tenisistkę Annę Kalinską 7:6 (7-3), 6:3.
Pochodząca z Dąbrowy Górniczej 24-letnia tenisistka dopiero po raz trzeci występuje w zasadniczej części wielkoszlemowego turnieju - w 2022 roku była w 2. rundzie Wimbledonu, a w 2025 przegrała pierwszy mecz w Australian Open. W Paryżu od 18 maja, kiedy rozpoczęły się kwalifikacje, wygrała już osiem meczów.
