Zamknął kancelarię i zostawił wiadomość. Amerykanin może zostać najstarszym olimpijczykiem w historii

Rich Ruohonen podczas amerykańskich kwalifikacji przed ZIO 2022.
Rich Ruohonen podczas amerykańskich kwalifikacji przed ZIO 2022.David Berding / Getty Images North America / Getty Images via AFP / Profimedia

Już dawno skończył 50 lat, ale dopiero teraz doczekał się debiutu olimpijskiego. Próbował dostać się na igrzyska olimpijskie aż sześć razy, jednak nigdy mu się to nie udało. Pogodził się z tym, że nie spełni swojego marzenia. W tym roku jednak zadzwoniła do niego amerykańska drużyna curlingowa. Rich Ruohonen (54 lata), z zawodu prawnik, może zostać najstarszym uczestnikiem zimowych igrzysk w historii.

Oficjalnie jest na razie rezerwowym. W pierwszym meczu drużynowym przeciwko Czechom miał na sobie dres, ale nie pojawił się na lodzie. Dopiero pod koniec spotkania (ostatecznie minimalnie wygranego przez Amerykanów) został poproszony o radę podczas przerwy na żądanie. Dziś przeciwko Kanadzie także nie pojawił się na lodzie. Mimo to w pełni cieszy się z udziału w igrzyskach.

Ruohonen został wybrany w momencie, gdy drużynę młodego skipa Danny'ego Caspera w 2024 roku dotknął poważny problem. Kapitan zespołu zachorował na rzadką chorobę autoimmunologiczną. W obliczu zbliżających się kwalifikacji olimpijskich trzeba było szybko znaleźć kogoś, kto w razie potrzeby mógłby zastąpić zawodnika.

Wszystkie wymagania spełniał właśnie Ruohonen, od lat wybitny curler. Z radością przyjął wyzwanie, choć oficjalnie nie jest jeszcze olimpijczykiem.

"Jestem dla tych chłopaków jak ojciec. Robię im śniadania, rozmawiam z trenerami i tak dalej. Po prostu staram się im jak najbardziej pomóc" - opowiadał łysy, postawny mężczyzna w rozmowie z Wall Street Journal. Reszta drużyny chwali go za to, jak przed ważnymi meczami przygotowuje omlety, a po dużych zwycięstwach grilluje steki.

Z krótkoterminowej pomocy wynikła dłuższa współpraca. Jeśli w Mediolanie Casper znów poczuje się gorzej, Ruohonen wejdzie na lód.

Pamiętnik z dawnych lat

Przygodę z curlingiem zaczął już jako dziecko, do sportu wprowadził go ojciec. To były jeszcze czasy, gdy najwięksi amerykańscy zawodnicy grali z papierosem w ustach, a do zamiatania używano tradycyjnych wiklinowych mioteł.

Niedługo potem urodzony w Saint Paul zawodnik wybił się na czołówkę i nawet czasochłonne studia prawnicze oraz późniejsza kariera zawodowa nie odciągnęły go od ukochanego sportu. Obecny olimpijczyk aż sześć razy został uznany za najlepszego adwokata w Minnesocie.

Jego wypowiedzi pojawiły się nawet po niedawnych incydentach, gdy amerykańska służba imigracyjna (ICE) doprowadziła so śmierci kilku osób. "To, co dzieje się w naszym kraju, jest złe" - powiedział Ruohonen także na miejscu igrzysk.

Wracając jednak na lód – kariera Ruohonena w curlingu paradoksalnie rozwinęła się dopiero, gdy zbliżał się do czterdziestki. Po raz pierwszy triumfował w mistrzostwach USA w 2008 roku. Drugi raz udało mu się to dziesięć lat później, w wieku 46 lat. Jednak w kwalifikacjach olimpijskich zawsze przegrywał. Dopiero w tym roku los się do niego uśmiechnął.

Dlaczego koledzy z drużyny tak go cenią i dlaczego przyjęli go do zespołu? "Rich jest świetny, w curlingu jest dłużej niż ktokolwiek inny. Jest naprawdę bystry, zawsze chętnie uczymy się od niego nowych rzeczy" - opisał Casper. "Czasem sobie z niego żartujemy, ale wnosi do drużyny świetną atmosferę i nas jednoczy" - dodał.

Sam Ruohonen przyznaje, że różnica wieku jest widoczna. W końcu zaczynał przesuwać kamienie po lodzie, gdy żadnego z jego kolegów z drużyny nie było jeszcze na świecie. "Ciągle żartują z mojego wieku i nawyków, ale mnie to bawi. Jest z nimi dużo śmiechu, a ja dzięki temu czuję się znowu młody" - śmiał się weteran.

Szansa na występ istnieje

W olimpijskim turnieju drużynowym w curlingu bierze udział 10 krajów, grając systemem każdy z każdym, a potem następuje faza play off. Dlatego istnieje szansa, że Ruohonen pojawi się na lodzie jako zawodnik. Amerykańska drużyna rozegra co najmniej dziewięć spotkań, z których siedem jeszcze przed nami. Zwłaszcza jeśli wcześniej zapewni sobie awans do play off, z pewnością pozwoli rezerwowemu poczuć atmosferę olimpijskiego meczu.

Wtedy sens miałaby wiadomość, którą znany prawnik specjalizujący się w sprawach o uszczerbek na zdrowiu ustawił jako automatyczną odpowiedź w mailu: "Jestem poza kancelarią. Gram na igrzyskach olimpijskich".

Gdyby wystąpił, pobiłby dotychczasowy rekord wieku na zimowych igrzyskach, który należy do Brytyjczyka Jamesa Coatesa. W 1948 roku w Sankt Moritz startował w finale skeletonu mając 53 lata i 328 dni.

Najstarszym olimpijczykiem w historii jest szwedzki strzelec Oscar Swahn, który w 1920 roku wystąpił na letnich igrzyskach w wieku 72 lat i 279 dni. W tym roku w Mediolanie i Cortinie rekord należy na razie do snowboardzistki Claudii Riegler (52 lata i 216 dni), która w równoległym gigancie na desce odpadła w play off z Ester Ledecką.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen