Przejdź do głównej treści

De Minaur nie wytrzymał trudów finału. Djoković ponownie najlepszy w Pekinie

De Minaur nie wytrzymał trudów finału. Djoković ponownie najlepszy w Pekinie
De Minaur nie wytrzymał trudów finału. Djoković ponownie najlepszy w PekinieMeng Gao / Alamy / Profimedia

Novak Djoković po raz siódmy został mistrzem turnieju ATP 500 w Pekinie. Serb w finale mierzył się z Alexem De Minaurem i po niezwykle wyrównanym pierwszym secie prowadził 7:6(3). Spotkanie nie zostało jednak dokończone. Australijczyk zmagał się z problemami fizycznymi i ostatecznie skreczował, dzięki czemu 39-latek podtrzymał swoją niesamowitą serię w stolicy Chin.

Djoković wrócił do Pekinu po 11 latach przerwy. Wcześniej wystąpił w China Open sześciokrotnie i za każdym razem zdobywał tytuł – w 2009, 2010, 2012, 2013, 2014 i 2015 roku. Do tegorocznego finału przystępował z bilansem 33 zwycięstw i ani jednej porażki w tej imprezie.

Droga obu tenisistów do decydującego spotkania była wyjątkowo nietypowa. De Minaur awansował po kreczu Huberta Hurkacza. Australijczyk prowadził 6:4, 3:2, gdy Polak z powodu problemów z przywodzicielem nie był w stanie kontynuować gry.

Jeszcze bardziej niecodziennie zakończył się półfinał Djokovicia. Serb prowadził z Daniiłem Miedwiediewem 7:5, 5:3, kiedy Rosjanin po zakończonej akcji uderzył piłkę, która trafiła w oko kibica siedzącego w pierwszym rzędzie. Miedwiediew został zdyskwalifikowany, a Djoković awansował do finału.

De Minaur postawił Djokoviciowi trudne warunki

Finał rozpoczął się od bardzo wyrównanej rywalizacji. De Minaur od pierwszych gemów pokazywał, że zamierza wykorzystać swoją szybkość i zmuszać Djokovicia do długich wymian. Australijczyk dobrze radził sobie przy własnym podaniu, a Serb również nie pozwalał rywalowi na przejęcie inicjatywy.

Djoković znalazł się w trudnej sytuacji, gdy De Minaur wypracował break pointa. 39-latek odpowiedział jednak znakomitym bekhendem i obronił podanie. Była to jedyna okazja dla Australijczyka na przełamanie w całym pierwszym secie. Serb miał dwie takie okazje, ale również żadnej nie wykorzystał.

Finalnie żaden z finalistów nie był w stanie odebrać przeciwnikowi serwisu i po dwunastu gemach o losach partii musiał zdecydować tie-break. Pierwszy set trwał aż 68 minut.

Djoković najlepszy w najważniejszym momencie

W tie-breaku Djoković wyraźnie podniósł poziom. Serb zdecydowanie lepiej radził sobie w najważniejszych punktach, podczas gdy De Minaur nie był już tak skuteczny jak wcześniej.

39-latek szybko zbudował przewagę i nie pozwolił Australijczykowi wrócić do walki. Tie-break zakończył się wynikiem 7-3, dzięki czemu Djoković po bardzo wymagającej partii prowadził w finale 7:6(3).

Pierwszy set pokazał jednak, ile kosztowała obu tenisistów walka o każdy punkt. Długie wymiany i ponad godzina intensywnej gry mocno obciążyły zawodników.

De Minaur nie dokończył finału. Djoković z kolejnym tytułem

Po zakończeniu pierwszej partii sytuacja na korcie zaczęła się zmieniać. De Minaur zaczął mieć problemy fizyczne i ostatecznie nie był w stanie kontynuować spotkania. Australijczyk skreczował, a zwycięzcą China Open został Djoković.

Tym samym drugi dzień z rzędu De Minaur uczestniczył w spotkaniu zakończonym przed czasem. W półfinale to Hurkacz musiał poddać mecz z Australijczykiem. W finale role się odwróciły i tym razem to De Minaur nie był w stanie dokończyć pojedynku.

Djoković wykorzystał tę sytuację i podtrzymał fenomenalną serię w Pekinie. Serb nadal pozostaje niepokonany w historii swoich występów w China Open. W siedmiu startach w stolicy Chin siedmiokrotnie sięgnął po końcowe zwycięstwo.

Statystyki meczu
Statystyki meczuFlashscore
Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen