35-letnia zawodniczka, wcześniej nękana kontuzjami, była fetowana na mecie przez kibiców jak zwyciężczyni. Były gromkie brawa i okrzyki oraz ogromny bukiet kwiatów, po tym jak wyściskała się z najbliższymi. To były jej czwarte igrzyska, po występach w Soczi, Pjongczangu i Pekinie.
"Nie spodziewałam się tak ciepłego przyjęcia, dodatkowo była tu moja rodzina. Naprawdę nie mogłam oczekiwać więcej. Sympatia jest warta więcej niż medal. W ostatnim roku było tyle emocji, tyle wzlotów i upadków, że naprawdę jestem wdzięczna kibicom i wszystkim, których spotkałam na swojej drodze. Dzięki nim miałam szansę zdobyć medal i uzyskać kilka dobrych wyników" – powiedziała Wierer, która pochodzi z okolic Anterselvy "mekki" nie tylko włoskiego biathlonu.
Trener reprezentacji Italii Klaus Hoellrigl podkreślił jej istotny wkład w rozwój dyscypliny. Brąz w sztafetach mieszanych zdobyła w 2014 i 2018 r., a indywidualnie na trzecim stopniu podium stanęła w Pekinie w sprincie. Podczas igrzysk Mediolan-Cortina czterokrotna mistrzyni świata (w tym raz w sztafecie) wywalczyła srebro właśnie w sztafecie mieszanej.
"Wierer zapisała się w historii włoskiego biathlonu. Jest legendą, ponieważ to w dużej mierze dzięki niej jesteśmy tu dzisiaj i cieszymy się takim zainteresowaniem" – powiedział szkoleniowiec.
Złoty medal zdobyła w sobotę Francuzka Oceane Michelon, srebrny jej rodaczka Julia Simon, zaś brązowy przypadł Czeszce Terezie Vobornikovej. Start w tegorocznych igrzyskach był dla Wierer bardzo ważny. Pochodzi bowiem ona z doliny Anterselvy, z miejscowości Rasun, odległej od Cortina d'Ampezzo o niespełna 50 km. Obydwie doliny przedziela jedynie pasmo górskie w prowincji Bolzano, wokół którego utworzono park narodowy Fanes-Sennes-Braies.
"Nie chciałam zająć ostatniego miejsca, przez chwilę byłam nawet pierwsza, ale biathlon składa się z czterech strzelnic i pięciu okrążeń. Piąte miejsce jest naprawdę godne" – podkreśliła zawodniczka.
Pytana o przyszłość po igrzyskach odpowiedziała: - Teraz świętuję, a potem się nad tym zastanowię.
Prezes Włoskiej Federacji Sportów Zimowych (FISI), 77-letni Flavio Roda nie ma wątpliwości, co wielkości Wierer. Profil zawodniczki na Instagramie obserwuje aż 700 tysięcy osób.
"Dorothea sprawiła, że biathlon stał się znany we Włoszech, sprawiła, że wiele osób pokochało ten sport. Jest nie tylko świetną zawodniczką, ale także wspaniałą osobą, za którą będziemy bardzo tęsknić w przyszłości" – powiedział.
