Blind zagrał we wszystkich meczach Holandii zarówno na mundialu w 2014, jak i 2022 roku, zdobywając dwa gole i notując cztery asysty w obu turniejach.
Oba te turnieje zakończyły się dla obrońcy i jego reprezentacji w identyczny sposób – Argentyna wyeliminowała ich po rzutach karnych – w półfinale w Brazylii oraz w ćwierćfinale w Katarze. Mecz w 2022 roku, w którym padło efektowne, późne wyrównanie Holandii, nie brakowało ostrych spięć i kontrowersyjnych decyzji sędziowskich, przeszedł do historii jako jeden z klasyków mistrzostw świata.
Cztery lata później 36-latek będzie już kibicował Oranje z boku, obserwując, czy w końcu sięgną po tytuł mistrzów świata.
Daley, porozmawiajmy o mistrzostwach świata. Holandia często jest czarnym koniem turniejów – nie zawsze wymieniana w gronie głównych faworytów, ale zawsze groźna. Jak porównałbyś ją do Brazylii, Portugalii, Argentyny czy Francji? Czy wierzysz, że Holandia może wygrać mistrzostwa świata?
"Tak. Jako holenderski piłkarz jadąc na mistrzostwa świata, zawsze wierzysz, że możesz wygrać. W przeciwnym razie nie ma sensu tam jechać. Nie jedziesz tam tylko po to, żeby rozegrać mecze; jedziesz, żeby rywalizować i spróbować wygrać cały turniej. Myślę, że wielu zawodników reprezentacji gra obecnie w najlepszych ligach, w dużych klubach, więc to bardzo mocna kadra, a każdy ma swoją szansę. Wydaje mi się, że wiele krajów nie lubi grać przeciwko Holandii, więc zobaczymy. Jestem bardzo ciekawy i będę śledził turniej z dużym zainteresowaniem".
Wróćmy do szalonego meczu z Argentyną sprzed czterech lat. Jak go wspominasz?
To było bardzo ciekawe spotkanie. W trakcie meczu wydarzyło się kilka szalonych rzeczy, których nigdy się nie zapomni. Było tam wiele momentów, o których można by długo dyskutować, ale wolę się od tego powstrzymać...
To naprawdę smutne, bo dwa razy przegrałem z Argentyną po rzutach karnych na mistrzostwach świata, więc tak naprawdę nie przegrałem meczu. Rzuty karne to loteria – możesz wygrać albo przegrać. Odpadać dwa razy po karnych to bardzo słabe uczucie... Czasem myślisz, że lepiej byłoby przegrać 0:3, bo wtedy po prostu nie masz szans, a my mieliśmy je za każdym razem. W samym meczu też mieliśmy okazje, a przegrana po karnych boli najbardziej.
Za każdym razem, gdy graliśmy na mistrzostwach świata, miałem poczucie, że może wydarzyć się coś wyjątkowego, gdybyśmy tylko wygrali w karnych. Tak już jest. To hazard, ale sam udział w mundialu był niesamowitym doświadczeniem, a ten konkretny mecz był naprawdę szalony.
Jak byś opisał Ronalda Koemana jako trenera?
Uważam, że to dobry trener. Udowodnił to już w różnych klubach, wcześniej w swojej karierze.
Zawsze był wobec mnie bardzo szczery, jasno mówił o swoich planach i o tym, czego ode mnie oczekuje, a także czego oczekuje od innych zawodników, więc mam z Koemanem same dobre doświadczenia.
Jeśli chodzi o przywództwo, jak ważny jest Virgil van Dijk dla tej drużyny?
W obecnej reprezentacji jest wielu bardzo ważnych zawodników. Virgil jest oczywiście jednym z nich. Od lat jest wielkim liderem, zarówno w Liverpoolu, jak i w kadrze narodowej, ale uważam, że liderzy są w każdej formacji Holandii – jest Frenkie de Jong, który może jest trochę cichszy, ale też jest liderem; Memphis Depay może być liderem w ataku. W każdej formacji są zawodnicy, którzy odgrywają kluczową rolę.
To drużyna, z którą wiele krajów nie chciałoby się mierzyć i mam nadzieję, że poradzą sobie dobrze. Jestem bardzo ciekawy, jak im pójdzie.
Śledź otwierający mecz Holandii na mistrzostwach świata z Flashscore.
TV Smart - Usługi telekomunikacyjne – Telewizja.
Pakiet Max miesiąc za 0 zł
