Stołeczny zespół, brązowy medalista MP, który debiutuje w tych rozgrywkach, odniósł trzecie zwycięstwo i prowadzi w tabeli grupy. Iraklis przegrał pierwszy raz.
To kolejne, trzecie z rzędu, zwycięstwo Dzików nad Iraklisem, po tym jak dwukrotnie w ubiegłym sezonie pokonali sensacyjnie grecki zespół eliminując go w ćwierćfinale Ligi Północnoeuropejskiej (ENBL), co otworzyło im drogę do turnieju Final Four, a następnie triumfu w tych rozgrywkach.
Środowe spotkanie było wyrównane i zacięte, mimo że stołeczny zespół zagrał bez dwóch czołowych koszykarzy - kontuzjowanego Zane'a Watremana (leczy uraz palca) i Josepha Girarda III, który rozchorował się już w Salonikach.
O sukcesie przesądził najskuteczniejszy w ekipie z Warszawy środkowy Osun Osunniyi, trafiając drugi z rzutów wolnych, wykonywanych na 1,2 sekundy przed końcem kwarty, przy remisie 85:85.
Do wygranej zespół Dzików włoskiego szkoleniowca Marco Legovicha poprowadził rozgrywający Austin Luke, który zanotował double-double - 14 pkt i 11 asyst. Warszawianie byli lepsi w walce pod tablicami 36:29, w czym największa zasługa 21-letniego Krzysztofa Kempy, który zebrał dziewięć piłek. Mieli również wysoką skuteczność rzutów za dwa punkty - 62,8 procent.
W 4. kolejce Dziki zmierzą się na wyjeździe z niemieckim Fitness First Wuerzburg.
Rywalizacja w tym sezonie PE FIBA toczy się w pierwszym etapie w ośmiu sześciozespołowych grupach. Dwie najlepsze ekipy z każdej wywalczą awans do kolejnej rundy — także grupowej (cztery po cztery zespoły).
