Obydwa zespoły zmierzyły się ze sobą w swoim pierwszym meczu w Mediolanie. Wówczas niespodziewanie wygrali Słowacy 4:1. W sobotę Finlandia wystąpiła osłabiona brakiem swojego kluczowego napastnika Mikko Rantanena z Dallas Stars, który w tym turnieju zdobył dwie bramki i zaliczył cztery asysty. Powodem była kontuzja.
Mimo to faworytem sobotniego spotkania byli Soumi, którzy w półfinale, po dramatycznej walce przegrali 2:3 z Kanadą. Słowacy w półfinale zostali pobici przez Amerykanów 6:2.
Pierwsza tercja potwierdziła te przypuszczenia. Finlandia groźniej atakowała i w 8. minucie objęła prowadzenie, gdy Sebastian Aho z bliska wepchnął krążek do bramki.
Finowie prowadzenie podwyższyli w 29. minucie po strzale spod bandy Erika Hauli. 30 sekund przed końcem drugiej tercji Słowacy odzyskali nadzieję na odwrócenie losów meczu. Doświadczony Tomas Tatar przejął odbity za bramką od bandy krążek i strzałem z backhandu pokonał Juuse Sarosa.
Podbudowani tym golem Słowacy mocnej zaatakowali w ostatniej tercji. W 48. minucie Adam Ruzicka został jednak odesłany na ławkę kar, a Roope Hintz wykorzystał okres gry w przewadze liczebnej. 43 sekundy później losy meczu zostały przesądzone, gdy Kaapo Kakko zdobył czwartą bramkę.
Trener Słowaków Vladimir Orszagh w 56. minucie wycofał bramkarza wprowadzając na lód dodatkowego napastnika, lecz skończyło się to dwoma golami dla rywala, strzelonymi przez Joela Armię i Erik Haulę.
Dla Finlandii to ósmy medal wywalczony na igrzyskach. W swoim dorobku mają jeden złoty (2022), dwa srebrne (1988 i 2006) oraz pięć brązowych (1994, 1998, 2010, 2014 i 2026).
W niedzielnym finale Kanada zagra z USA. Początek o godzinie 14.10.
