"O co tu chodzi?! Gdy atakujący Włoch Yuri Romano przestrzelił, w wypełnionej po brzegi hali w Turynie zapadła cisza" – relacjonowała spotkanie telewizja Yle.
"To był ćwierćfinałowy thriller. Włochy wygrały pierwszego seta, ale potem Finowie zastosowali terapię szokową" – napisał z kolei dziennik "Ilta-Sanomat".
Finlandia wygrała drugiego seta 28:26, a w trzecim rozbiła mistrzów świata 25:16. Italii udało się wyrównać i doprowadzić do tie-breaka, w którym gospodarze prowadzili już 9:6 i 12:10, ale to Finowie jako pierwsi mieli piłkę meczową, która okazała się rozstrzygająca.
Jak przypominają media, minęło 48 lat od ich poprzedniego zwycięstwa nad Włochami, a środowy sukces przyćmiewa poprzednie niespodziewane wygrane małej Finlandii – w 2025 r. na mistrzami olimpijskimi – Francuzami (3:2) w meczu grupowym mistrzostw świata oraz wcześniej w 2009 r. nad Brazylią (3:2) w meczu Ligi Światowej.
Największym osiągnięciem turniejowym ekipy "Suomi" jest czwarte miejsce w mistrzostwach Europy w 2007 roku, które teraz co najmniej zostanie wyrównane.
W półfinale w piątek w Mediolanie Finowie zmierzą się z Francuzami. Drugą parę na tym etapie tworzą Polska i Słowenia.
