Słowenia była faworytem meczu z Belgią w ćwierćfinale mistrzostw Europy. Stawką tego pojedynku był awans do strefy medalowej i gra z Polską w półfinale. Ostatecznie, mimo dość zaciętego starcia, górą była Słowenia, która wygrała w czterech setach (25:22, 25:22, 20:25, 25:13). Belgowie od drugiego seta musieli radzić sobie bez Sama Deroo, który był ich mocnym punktem w tym turnieju.
Awans Słowenii do czwartego z rzędu półfinału oznacza kolejny rozdział spotkań z Polakami na tej imprezie. Obie reprezentacje mierzą się ze sobą w fazie pucharowej od... 2015 roku.
Co ciekawe, zdecydowanie lepszy bilans tych starć mają Słoweńcy i dopiero na ostatnich mistrzostwach, pod wodzą Nikoli Grbicia, biało-czerwoni przerwali serię porażek z tym zespołem.
W 2015 roku Polska i Słowenia grały ze sobą na etapie ćwierćfinału. Wtedy po dramatycznym pięciosetowym boju wygrali rywale, którzy ostatecznie przegrali dopiero w finale z Francją. Dwa lata później Słowenia już w 1/8 finału wygrała z biało-czerwonymi 3:0, ale odpadła w ćwierćfinale z Rosją.
Od 2019 roku zawsze Polska i Słowenia grają ze sobą już w półfinale. Po dwóch kolejnych zwycięstwach Słowenii (2019, 2021), biało-czerwoni w końcu przełamali złą serię w 2023 roku, kiedy wygrali 3:1 i później zdobyli tytuł. W 2019 i 2021 roku zdobywali brązowe medale.
Mecz Słowenia – Polska zostanie rozegrany w piątek. Zwycięzca tego starcia w sobotę zagra w finale. W drugiej parze Francja czeka na lepszego z pary Włochy – Finlandia. Jeśli wygrają Ci pierwsi, to powtórzą się pary półfinałowe z poprzedniej edycji mistrzostw Europy.
