Konrad Badacz rozpoczął polską męską sztafetę i radził sobie znakomicie na strzelnicy. Po drugim strzelaniu, oba miał bezbłędne, biało-czerwoni plasowali się na 7. miejscu. Niestety ostatnia pętla biegowa w wykonaniu Polaka była bardzo słaba i w strefie zmian pojawił się dopiero na 15. pozycji. Prowadzili Norwegowie przed Finami i Niemcami.
Dużo lepiej biegowo radził sobie Grzegorz Galica, nie było też źle na strzelnicy, bo dobierał po jednym razie na każdym z nich i biało-czerwoni przesunęli się na 13. pozycję. Na czele byli Francuzi przed Finami i Szwedami.
Jan Guńka jako trzeci z Polaków wyruszył na trasę, miał jedno dobieranie w pozycji leżącej i to dawało 12. lokatę. Polak trzy razy dobierał w pozycji stojącej i biało-czerwoni utrzymali 12. miejsce po strzelaniu. Przed ostatnią zmianą na czele byli Francuzi przed Norwegami i Szwedami. Guńka przekazał zmianę na zajmowanej pozycji.
Na ostatnią pętlę ruszył Marcin Zawół. Polak zaczął od dwóch błędów, trzy kolejne strzały po poprawce były celne. Łącznie dobierał trzy razy, ale uniknął karnej rundy. Polska spadła jednak na 14. miejsce. Po drugim strzelaniu Francuzi (Eric Perrot) mieli przewagę 8,5 sekundy nad Norwegami (Vetle Sjastad Christiansen), dalej byli Szwedzi (Sebastian Samuelsson). Biało-czerwoni byli 13.
Perrot utrzymał pozycję i dał swojemu krajowi pierwsze w historii złoto olimpijskie w biathlonowej sztafecie. Norwegowie stracili do zwycięzców 9.8s, a Szwedzi 57.5 sekundy. Polska ostatcznie zajęła 11. miejsce.
