Woods, rozmawiając z dziennikarzami przed rozpoczynającym się w tym tygodniu Genesis Invitational w Pacific Palisades w Kalifornii, gdzie pełni rolę gospodarza turnieju, został zapytany, czy Masters, zaplanowany na 9-12 kwietnia, jest już poza jego zasięgiem.
"Nie" – odpowiedział Woods, który nie grał od czasu nieudanego występu na British Open 2024, po czym szeroko się uśmiechnął.
15-krotny triumfator turniejów wielkoszlemowych, który w marcu 2025 przeszedł także operację zerwanego ścięgna Achillesa w lewej nodze, w grudniu otrzymał zgodę na wznowienie krótkiej gry i puttowania po raz pierwszy od operacji wymiany dysku lędźwiowego.
Jeśli chodzi o ścięgno Achillesa, Woods przyznał, że nie sprawia mu już problemów, natomiast plecy wciąż są obolałe.
"Jeśli chodzi o wymianę dysku, to po prostu boli. To wymaga czasu" – powiedział Woods. "Moje ciało przeszło naprawdę wiele. To jeden z tych przypadków, gdy każdego dnia próbuję, robię postępy, pracuję nad sobą, staram się być silniejszy, poprawić wytrzymałość i doprowadzić organizm do poziomu, na którym znów będę mógł rywalizować na najwyższym poziomie".
Mimo że nie startował od lipca 2024, Woods pozostaje aktywny jako członek zarządu ds. polityki PGA Tour oraz wiceprzewodniczący PGA Tour Enterprises.
50-letni Woods zastanawia się teraz, czy chce podjąć się jeszcze większej odpowiedzialności, bo jak przyznał, PGA of America poprosiła go o opinię w sprawie kapitanatu podczas Ryder Cup 2027, a z jego wypowiedzi wynika, że chciano się dowiedzieć, czy jest zainteresowany tą funkcją.
"Tak, poproszono mnie o opinię w tej sprawie, ale jeszcze nie podjąłem decyzji" – powiedział Woods we wtorek. "Próbuję ustalić, co chcemy osiągnąć z naszą trasą".
"To zajmuje mi codziennie wiele godzin i zastanawiam się, czy rzeczywiście będę w stanie poświęcić tyle czasu, by dobrze poprowadzić naszą drużynę, Team USA, zawodników i wszystkich zaangażowanych w Ryder Cup".
Woods odrzucił propozycję objęcia funkcji kapitana USA na Ryder Cup 2025 z powodu braku czasu i obowiązków wobec PGA Tour, ale już wtedy zaznaczył, że nie oznacza to definitywnej rezygnacji z tej roli w przyszłości.
