Jeszcze kilka lat temu nikt nie powiedziałby, że starcie Como z Romą może być jednym z hitów kolejki Serie A. Tymczasem mecz otwierający niedzielę połączył debiutantów Ligi Mistrzów z pretendentami do fotela lidera w krajowych rozgrywkach.
Sprawdź szczegóły meczu Como – Roma
Choć wyznaczony na nieprzyzwoicie wczesną godzinę, mecz od początku oferował masę atrakcji dla kibiców: szybka, ofensywna gra obu stron nie pasowała do stereotypu Serie A. Po pięciu minutach Roma powinna była objąć prowadzenie, gdy Malen popisał się opanowaniem piłki, skupił obronę wokół siebie i odegrał odsłoniętemu Dybali. Ten tylko popieścił rękawice Buteza delikatnym strzałem.
Sekundy później Nico Paz doszedł do strzału na ostatnich metrach przed bramką, zatrzymany przez wychodzącego Pierluigiego Golliniego. Z kolei w 11. minucie Lorenzo Pellegrini huknął w słupek i spojrzeniem w niebo wydawał się pytać, jak to nie weszło.
Na półmetku pierwszej połowy w obronie skiksował Mancini, jednak Caqueret nie skorzystał z okazji i posłał piłkę obok słupka. W odpowiedzi Malen doszedł do wrzutki z prawej, minął nawet bramkarza, ale kąt był zbyt ostry i trafił tylko w boczną siatkę.
Zaangażowanie obu zespołów musiało się podobać i tym bardziej na ironię zakrawało, że do przerwy nie wpadło dosłownie nic. Było czego żałować na starcie drugiej części, gdy gra nie mogła złapać rytmu, a zacięła się zwłaszcza Roma. To nie był największy problem, bowiem po 53 minutach gry nieodpowiedzialne wejście nogami w rywala usunęło z boiska Donyella Malena.
W tej sytuacji Giallorossi musieli z szacunkiem traktować 0:0 i trzymać kciuki za Golliniego. Najwyraźniej działało, bo bronił dziś jak natchniony i wyrastał na bohatera meczu. W 72. minucie fantastycznie wybił rakietę Nico Paza zza pola karnego pod okienkiem swojej bramki. Gospodarzy frustrowała też wymuszona przerwa, gdy arbiter główny doznał kontuzji i wymagał zmiany.
Podmiana sędziów oznaczała znaczne przedłużenie gry i Como do samego końca naciskało, ale bez żadnego efektu. Po 53 meczach sezonu we Włoszech doszło do pierwszego bezbramkowego remisu.

