Tej sztuki nie dokonał nawet legendarny Boris Becker. Alexander Zverev będzie pierwszym niemieckim tenisistą w historii, który zakończy rok kalendarzowy jako numer jeden na świecie. Zostało to potwierdzone dzięki dzisiejszej porażce Carlosa Alcaraza, który stracił matematyczne szanse, żeby wyprzedzić Sasche przed końcem sezonu. Ma to również związek z tym że obecny lider rankinu Jannik Sinner zakończył już sezon z powodu kontuzji. To oznacza, że nie ma już innej możliwości niż panowanie Zvereva na koniec sezonu 2026.
Ten rok był wyjątkowy w karierze Alexandra Zvereva. Niemiec zaczął od półfinału Australian Open, gdzie pokonał go po morderczym pięciosetowym boju Carlos Alcaraz, który był wtedy w wybitnej formie i sięgnął po końcowy triumf. W kolejnych dwóch imprezach wielkoszlemowych Hiszpan nie zagrał z powodu kontuzji, to otworzyło szansę dla Saschy.
Historyczny pierwszy tytuł wielkoszlemowy i po chwili drugi
Skorzystał z niej już w Paryżu, gdzie wygrał pierwszy w karierze turniej wielkoszlemowy. W finale jego rywalem był Flavio Cobolli i sprawił Niemcowi trochę problemów, ale ten wygrał ostateczenie po zaciętym boju. Zverev dotarł też do finału Wimbledonu, ale tam w meczu o tytuł pokonał go Jannik Sinner, który niespodziewanie przegrał ze swoim organizmem podczas Roland-Garros i szybko, bo już w 2. rundzie, odpadł.
Kolejny wielki sukces świętował podczas US Open. Podczas tego ostatniego turnieju wielkoszlemowego zabrakło Sinnera, który zmaga się z kontuzją kolana, ale do gry wrócił Carlos Alcaraz i miał być wymagającym rywalem dla świetnie dysponowanego Zvereva. Do ich pojedynku ostatecznie nie doszło, bo Hiszpan przegrał w ćwierćfinale z Benem Sheltonem, który następnie w czterech setach przegrał właśnie z Saschą w finale w Nowym Jorku.
W innych turniejach nie błyszczał, ale osiąga coś, czego nie zrobił nawet Becker
Co ciekawe, poza dwoma tytułami na największych arenach świata, nie wygrał żadnego inne turnieju rangi ATP w tym roku. W finale zawodów w Madrycie pokonał go dość gładko Jannik Sinner. Jednak świetna postawa w turniejach Wielkiego Szlema i kontuzje najgroźniejszych rywali, który stracili po kilka miesięcy gry, sprawiły, że Zverev w końcu doczeka się tego, że będzie można mówić o nim jako liderze rankingu ATP, nastąpi to za kilka tygodni, ale co ważniejsze, zagwarantował sobie również to, że nikt do końca roku nie zrzuci go z tronu.
To sprawia, że Sascha zostanie pierwszym Niemcem, który zakończy rok na szczycie list światowych. Nie dokonał tego nawet Boris Becker, który był liderem łącznie przez 12 tygodni, ale nie miał okazji kończyć roku na pierwszym miejscu. Becker po raz pierwszy został liderem w styczniu 1991 roku i był nim przez 3 tygodnie, a następnie wrócił na "tron" 8 lipca i był na nim do 8 września tego samego roku.
Boris Becker wygrał sześć tytułów wielkoszlemowych (2x Australian Open, 3x Wimbledon i US Open), ale nigdy nie miał okazji wznieść w górę trofeum Roland-Garros. Zverev tego dokonał i w wieku 29 lat zapisze się w historii tenisa jako 20. tenisista, który zakończy rok na pozycji numer 1. Jeśli Niemiec wygra turniej w Szanghaju to zadebiutuje na pozycji lidera jeszcze w październiku, jeśli nie, to wtedy nastąpi to w listopadzie.
