Team leader reprezentacji Jarosław Rzeszutko podkreślił, że wciąż trwa najważniejsza część sezonu ekstraligi, czyli play-off.
"Zdecydowana większość kadrowiczów nadal gra. Bezpośrednią część przygotowań do MŚ rozpoczniemy 7 kwietnia w Bytomiu. Po dwóch dniach treningów pojedziemy na dwa mecze sparingowe z Litwą (10 i 11 kwietnia). Prawdopodobnie skład będzie wtedy oparty na zawodnikach, którzy już skończyli swoje rozgrywki w kraju i za granicą" – powiedział.
Później ekipę selekcjonera Pekki Tirkkonena czekać będą dwa sparingi z Węgrami (16 i 17 kwietnia) w Budapeszcie.
"Powołania powinny się pojawić w przyszłym tygodniu. Później powinni być już dostępni wszyscy gracze i w Tychach zagramy ze Słowenią (24 i 25 kwietnia) oraz na koniec z Francją w Bytomiu (29 kwietnia), już w docelowym zestawieniu. Po tym ostatnim sparingu zostanie ogłoszona ostateczna kadra na mistrzostwa" – wyjaśnił.
W MŚ na sosnowieckim lodowisku kolejnymi rywalami biało-czerwonych będą Francja (3 maja), Kazachstan (5), Japonia (7) i Litwa (8). Wszystkie mecze Polaków rozpoczną się o godz. 19.30. Awansują dwie najlepsze drużyny.
Francuzi i Kazachowie spadli z najwyższej grupy, a Litwa awansowała z niższej dywizji. Drużynę gospodarzy poprowadzi w roli trenera Pekka Tirkkonen, który w październiku 2025 zastąpił na tym stanowisku Słowaka Roberta Kalabera, pracującego z kadrą pięć lat. Fin równolegle prowadzi broniący mistrzostwa kraju GKS Tychy.
Taką samą stawkę będą miały MŚ Dywizji 1A U-18, które zostaną rozegrane w Krynicy-Zdroju 18-24 kwietnia. Tam rywalami Polaków będą zespoły Szwajcarii, Ukrainy, Kazachstanu, Słowenii i Węgier, a awansuje jedna drużyna.
"Cieszę się, że możemy przyciągać zagranicznych gości na różne lodowiska w Polsce. Przed MŚ Ukraińcy przyjadą już w połowie kwietnia i będą korzystali z bytomskiego obiektu, tak jak Japończycy i Francuzi. Pozostałe ekipy będą trenowały w Tychach. A my skupimy się na jak najlepszym przygotowaniu areny w Sosnowcu" – stwierdziła wiceprezes PZHL i członek zarządu międzynarodowej federacji (IIHF) Marta Zawadzka.
Od 22 września 2025 prezesem PZH jest Krzysztof Woźniak.
"Czuję satysfakcję po tym pół roku, jakie minęło od wyborów. Dużo pracy już wykonaliśmy, ale też dużo przed nami. Nie spoczywamy na laurach, realizujemy swój program rozwoju polskiego hokeja, myślę, że w dość szybkim tempie" – powiedział Woźniak.

Przyznał, że ewentualny awans seniorów bardzo by pomógł dyscyplinie, jej promocji.
"Ostatnio w Elicie graliśmy w 2024 roku, a wcześniej – 22 lata czekaliśmy na powrót do grona najlepszych. W Ostrawie rywalizowaliśmy z potęgami, przegraliśmy, ale nie byliśmy dużo gorsi i chciałbym do tego wrócić. A to, że młodzież gra na tym poziomie dobrze rokuje, bo zmiana pokoleniowa jest nieuchronna" – dodał.
W kwietniu 2025 r. polskiej drużynie nie udał się powrót do grona najlepszych ekip globu. Polacy zaczęli turniej w rumuńskim Sfantu Gheorghe od wygranych z Rumunią 4:1 i Japonią 2:1, potem przegrali z Włochami i Ukrainą po 1:4, a na koniec ulegli Wielkiej Brytanii 0:3, zajmując piąte, przedostatnie miejsce w zawodach.
W maju 2024 r. biało-czerwoni zagrali, po 22-letniej przerwie, w MŚ Elity. Zaczęli turniej w Ostrawie optymistycznie, bo z brązowym medalistą poprzednich MŚ Łotwą przegrali 4:5 po dogrywce. Potem jednak były porażki ze Szwecją 1:5, Francją 2:4, Słowacją 0:4, USA 1:4, Niemcami 2:4 i Kazachstanem 1:3, co oznaczało spadek. Z Elitą pożegnali się wtedy - również po roku - Brytyjczycy.
