Szwajcaria w półfinale mistrzostw świata Elity po wyeliminowaniu Szwecji u siebie

Calvin Thurkauf świętuje gola przeciwko Szwecji
Calvin Thurkauf świętuje gola przeciwko SzwecjiJust Pictures, Just Pictures GmbH / Alamy / Profimedia

Szwajcaria awansowała do półfinału Mistrzostw Świata w Hokeju na Lodzie 2026 rozgrywanych u siebie, odrabiając straty i pokonując Szwecję 3:1 w Zurychu. Gospodarze wciąż są na kursie po pierwszy złoty medal w historii tych rozgrywek, a jednocześnie zakończyli marzenia Szwedów o pierwszym tytule od 2018 roku.

Mało kto przybywający do Swiss Life Arena spodziewał się innego scenariusza niż kolejnego zwycięstwa gospodarzy. Szwajcaria wygrała wszystkie siedem meczów fazy grupowej w regulaminowym czasie gry, zdobywając 39 bramek, podczas gdy Szwecja pokonała Słowację w ostatnim meczu grupy B i rzutem na taśmę znalazła się w czołowej czwórce.

Jednak już w 7. minucie kibice gospodarzy zamilkli, gdy Linus Karlsson ambitnie walczył po lewej stronie tercji ataku, utrzymując krążek, po czym rozegrał go do Olivera Ekmana-Larssona. Ten odegrał do Emila Heinemana, który wyłożył krążek Karlssonowi. Miał czas i miejsce, by pewnie trafić do siatki.

Chwilę później sytuacja Szwajcarii jeszcze się pogorszyła, gdy Dean Kukan został ukarany za atak kijem trzymanym oburącz na Ivarze Stenbergu. Szwedzi myśleli, że wykorzystali grę w przewadze, ale gol Oskara Sundqvista został po analizie anulowany, gdyż krążek odbił się od jego łyżwy.

Los Szwajcarów zaczął się odwracać, gdy przetrwali pięć minut w osłabieniu, a w 14. minucie doprowadzili do wyrównania. Denis Malgin zebrał odbity krążek i wycofał go do Romana Josiego, który potężnym strzałem z dystansu trafił w samo okienko.

To trafienie dało Szwajcarii impuls na drugą tercję, w której wróciła do swojej najlepszej gry: przetrwała kolejną grę w osłabieniu po przewinieniu Calvina Thurkaufa, a w 13. minucie objęła prowadzenie.

Tym razem role się odwróciły – Josi zagrał prostopadle do Malgina, przed którym szwedzka defensywa rozstąpiła się niczym Morze Czerwone. Przekroczył niebieską linię i nieatakowany popędził z krążkiem, pokonując Magnusa Hellberga.

Dyscyplina nie poprawiła się także później – Timo Meier otrzymał dwie minuty za atak kijem trzymanym oburącz, podobnie jak Albert Johansson za rewanż, ale w końcówce tercji to Trzy Korony musiały grać w osłabieniu po przewinieniu Joela Perssona.

I już nieco ponad minutę później miejscowa drużyna wykorzystała przewagę. Nico Hischier efektownie przedarł się lewą stroną przez szwedzką defensywę, wycofał krążek do Thurkaufa, którego strzał był na tyle mocny, że pokonał Hellberga.

Mocne uderzenie Sundqvista przez Meiera nie zostało ukarane, mimo że zakończyło udział Szweda w meczu. Ale gdy Szwajcaria traciła zawodników po obu stronach drugiej przerwy, zespół Sama Hallama i tak nie potrafił wrócić do gry.

W drugiej tercji Szwedzi oddali tylko trzy strzały na bramkę przy dwunastu próbach Szwajcarii. W ostatniej odsłonie byli już aktywniejsi (9-7 w strzałach), ale to nie wystarczyło, by odrobić straty. Gospodarze dowieźli zwycięstwo 3:1 do końca.

Szwajcarzy meldują się w półfinale, który zostanie rozegrany 30 maja, a Szwedzi muszą przełknąć gorycz regresu po ubiegłorocznym brązowym medalu.

Śledź półfinały Mistrzostw Świata w hokeju na lodzie 2026 na Flashscore!

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen