Flyers od początku piątkowego meczu w Nowym Jorku narzucili gospodarzom swoje warunki gry. Po pierwszej tercji i golach Owena Tippetta i Alexa Bumpa prowadzili 2:0. Na początku drugiej części spotkania przewagę powiększył Matwiej Miczkow. Islanders zdołali zapisać się na tablicy wyników jeszcze przed przerwą, po trafieniu Jeana-Gabriela Pageau.
Wynik na 4:1 w trzeciej tercji ustalił jednak Travis Sanheim.
Zwycięstwo spowodowało, że zespół z Filadelfii pozostaje w grze o play-off, ma bowiem tyle samo punktów - 88 - co ósma drużyna w Konferencji Wschodniej Detroit Red Wings, a o jeden mniej od siódmych Nowojorczyków.
Szansę na fazę pucharową zachowali też hokeiści St. Louis Blues, dzięki wysokiej wygranej z Ducks. Na siedem meczów przed końcem fazy zasadniczej "Bluesmani" w tabeli Zachodu tracą trzy punkty do premiowanego ósmego miejsca, które zajmują San Jose Sharks, wyprzedzają ich jednak jeszcze także Nashville Predators i Los Angeles Kings wszyscy po 79 pkt.
Ducks z dorobkiem 87 punktów, mimo porażki, utrzymali piątą pozycję.
