Zespoły z Tychów i Katowic gotowe do finału. "Nie możemy się już doczekać gry"

Zespoły z Tychów i Katowic gotowe do finału. "Nie możemy się już doczekać gry"
Zespoły z Tychów i Katowic gotowe do finału. "Nie możemy się już doczekać gry"PZHL

Broniący tytułu mistrza Polski hokeiści GKS Tychy zagrają – tak, jak rok wcześniej - w finale play off ekstraligi ze swoim katowickim imiennikiem. Przed startującą w środę batalią o złoto umowę z tyskim klubem przedłużył trener Pekka Tirkkonen.

Rywalizacja toczyć się będzie do czterech zwycięstw. Pierwsze dwa spotkania zostaną rozegrane w Katowicach.

"Rywale to bardzo dobry zespół, mający doświadczenie z gry w finałach. Na pewno są głodni zwycięstwa w tym roku" – ocenił fiński szkoleniowiec.

Rok wcześniej kwestia złotego medalu rozstrzygnęła się w siedmiu starciach.

Kolejna umowa pracującego w Tychach od października 2023 roku Tirkkonena będzie obowiązywała do 30 kwietnia 2027 roku. Fin jest równolegle od pół roku selekcjonerem reprezentacji Polski.

Przyznał, że przed każdym domowym spotkaniem chodzi wokół tyskiego Stadionu Zimowego.

"To, co kibice tworzą na trybunach jest wyjątkowe i magiczne" – zauważył.

Dyrektor sportowy GKS Tychy Jarosław Rzeszutko nie ukrywał, że zespół przeszedł w trakcie sezonu kryzys.

"Wyszliśmy z niego. Chcemy, by nasza drużyna w finale zaprezentowała się tak, jak w ostatnich spotkaniach. Wierzymy, że pokażemy taką samą jakość. Jeśli zagramy na tym poziomie, jesteśmy w stanie wygrać z każdym" – ocenił.

Tyszanie swoją półfinałową batalię z ECB Zagłębiem Sosnowiec "załatwili" w czterech spotkaniach, drużyna trenera Jacka Płachty w rywalizacji z Unią Oświęcim przegrywała już 2-3, ale "wyciągnęła" wynik, wygrywając kolejne dwa mecze.

"Nasz dłuższy odpoczynek niekoniecznie ma znaczenie. To już jest finał, wychodzi praca wykonana w trakcie całego sezonu. Nie możemy się już doczekać gry. Musimy być skoncentrowani i głodni zwycięstwa" - zakończył dyrektor.

Sezon zasadniczy wygrał GKS Katowice. Podopieczni trenera Jacka Płachty wyprzedzili ECB Zagłębie Sosnowiec, GKS Tychy oraz Unię Oświęcim.

W poprzednim sezonie GKS Tychy wywalczył szósty w historii tytuł mistrzowski po finałowej wygranej z GKS Katowice w siedmiu meczach.

Napastnik grającego piąty raz z rzędu w finale GKS Katowice Patryk Wronka podkreślił, że po półfinałach z Unią konieczna jest dobra regeneracja.

"Bo to były bardzo ciężkie mecze, dużo sił nam uciekło. Ale będziemy gotowi. Taka wygrana seria siedmiomeczowa buduje drużynę. Czeka nas rewanż za ubiegły sezon" – powiedział.

W trakcie walki z Oświęcimianami Katowiczanie stracili jednego z najlepszych swoich graczy – Jeana Dupuy. Kanadyjczyk doznał kontuzji pleców i pracuje nad powrotem do pełni sił pod okiem fizjoterapeutów.

Wszystkie bilety na pierwsze dwa spotkania w Katowicach zostały sprzedane. Najpóźniej mistrz Polski będzie znany 14 kwietnia po siódmym spotkaniu na katowickim lodowisku.

Katowiczanie w ćwierćfinale wyeliminowali Comarch Cracovię (4-2), a zespół z Tychów był lepszy od JKH GKS Jastrzębie-Zdrój (4-1).GKS Tychy jest sześciokrotnym mistrzem Polski, zespół z Katowic triumfował osiem razy, ostatnio w 2023, po wygranej z ekipą tyską w czterech meczach.

Tyscy hokeiści dostarczają ostatnio swoim kibicom dużo więcej radości, niż występujący pod tym samym szyldem (choć to odrębna spółka) piłkarze, którzy zamykają tabelę 1. ligi. Futboliści GKS Katowice występują z kolei w ekstraklasie, gdzie spisują się dużo lepiej.

Najczęściej - 19-krotnie - w hokejowych rozgrywkach triumfowało Podhale Nowy Targ (ostatnio w 2010 roku).

Początek pierwszego meczu finałowego w Katowicach w środę o godz. 18.00.

W finale w przypadku remisu obowiązuje 20-minutowa dogrywka trzech na trzech, a jeśli ona nie przyniesie rozstrzygnięcia, to zwycięzcę wyłoni konkurs rzutów karnych, z wyjątkiem ewentualnego siódmego spotkania. Wówczas zespoły będą grać 20-minutowe dogrywki w trzyosobowych składach, aż padnie zwycięski gol.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen