Według doniesień Broos otrzymał propozycję pozostania na stanowisku trenera Republiki Południowej Afryki aż do zakończenia Pucharu Narodów Afryki 2027 w czerwcu/lipcu przyszłego roku, jednak pozostaje przy swoim wcześniejszym stanowisku sprzed mundialu, że woli przejść na emeryturę.
Czy zostanie zatrzymany w roli doradcy, okaże się podczas piątkowej konferencji prasowej w Johannesburgu, ale uwaga natychmiast skupi się na jego następcy.
SAFA prowadzi rozmowy z różnymi kandydatami, a faworytem wydaje się Pitso Mosimane, który ma ogromne doświadczenie i jest dostępny.
Mógłby on praktycznie od razu rozpocząć pracę, co jest Bafana Bafana bardzo potrzebne przed kluczowym domowym meczem eliminacyjnym Pucharu Narodów Afryki z Gwineą we wrześniu.
Znajdują się w grupie, w której są także współgospodarze Kenia i Erytrea, a ponieważ Kenia zapewniła już sobie awans do finałów, wszystko wskazuje na bezpośrednią rywalizację Bafana Bafana z Gwineą o drugie miejsce premiowane awansem z tej grupy.
Inni potencjalni kandydaci, tacy jak Manqoba Mngqithi i Rulani Mokwena, niedawno objęli nowe kluby, choć RPA może ponownie rozważyć opcję zagraniczną, co jednak wiąże się z pewnym ryzykiem.
Wybór nowego selekcjonera musi zostać zatwierdzony przez Krajowy Komitet Wykonawczy (NEC) SAFA, a to może potrwać.
Broos kończy swoją kadencję po rekordowych 59 meczach na ławce trenerskiej, o jeden więcej niż Shakes Mashaba.
SAFA twierdzi, że był także formalnie selekcjonerem podczas wygranego 3:2 meczu z Ugandą w maju 2021 roku, mimo że przebywał wtedy w domu w Belgii, oddalonym o około 12 500 kilometrów.
W tamtym spotkaniu na ławce zasiadł jego wieloletni asystent, Helman Mkhalele.
Ciekawie zapowiada się rola Mkhalele w przyszłości – możliwe, że we wrześniu tymczasowo przejmie zespół, jeśli SAFA nie podejmie szybkiej decyzji.
Broos wygrał 27 spotkań, czyli 46%, do tego zanotował 22 remisy i 10 porażek, zdobywając brązowy medal podczas finałów Pucharu Narodów Afryki 2023 oraz po raz pierwszy w historii awansując do fazy pucharowej mistrzostw świata, gdzie odpadł po minimalnej porażce 0:1 z Kanadą w 1/32 finału.
Jego kadencja będzie wspominana z sympatią mimo rozczarowującego występu w Pucharze Narodów Afryki 2025 oraz skłonności do szczerych wypowiedzi, które niejednokrotnie wywoływały kontrowersje, zwłaszcza w kontekście transferu Mbekezeli Mbokaziego do Chicago Fire.
Jednak piłkarze dobrze wspominają współpracę z nim i przez większość jego kadencji atmosfera w drużynie była bardzo dobra, co pozwoliło zbudować solidne fundamenty dla jego następcy.
