Przejdź do głównej treści

Hurkacz poradził sobie z niżej notowanym Chińczykiem i czeka na kolejnego rywala w Szanghaju

Hurkacz poradził sobie z niżej notowanym Chińczykiem i czeka na kolejnego rywala w Szanghaju
Hurkacz poradził sobie z niżej notowanym Chińczykiem i czeka na kolejnego rywala w SzanghajuREUTERS/Go Nakamura

Hubert Hurkacz nie miał łatwo w rywalizacji z 277. w światowym rankingu Chińczykiem Yi Zhou, ale w trzech setach zdołał rozprawić się z reprezentantem gospodarzy w trzeciej rundzie turnieju ATP 1000 w Szanghaju, wygrywając 6:2, 3:6, 6:3.

Początek meczu sugerował, że może to nie być dla Polaka tak łatwa przeprawa, jakiej moglibyśmy się spodziewać, patrząc na same miejsca rankigowe zajmowane przez obu zawodników. 

Zhou swobodnie czuł się w wymianach i potrafił grać agresywnie zarówno forhendem, jak i bekhendem, a Hurkacz od samego początku musiał sporo biegać po korcie, ponieważ zdobywanie punktów wcale nie przychodziło łatwo. 

Głównie działo się to jednak przy serwisie Chińczyka, bo Polak bardzo dobrze wyglądał na linii serwisowej i przy swoim podaniu raczej spokojnie kontrolował kolejne gemy, nie dając rywalowi pomyśleć o przełamaniu. 

W drugiej części pierwszego seta Hurkacz zdołał jednak przełamać Zhou, a ten pod większym naciskiem był skłonny do popełniania większej liczby błędów. Utrzymując swoje gemy serwisowe Hurkacz ponowił przełamanie i dość komfortowo wygrał pierwszego seta, choć sam wynik niekoniecznie odzwierciedlał wydarzenia na korcie. 

W drugim secie obaj zawodnicy bardzo skrupulatnie pilnowali swojego serwisu i bardzo gładko przechodzili przez swoje gemy serwisowe. Wymiany były bardzo krótkie, a returnujący tenisiści nie wygrywali w pojedynczych gemach żadnego lub co najwyżej jeden punkt. 

Ozdobą spotkania była akcja, w której Zhou zdecydował się zagrać skrót, do którego dobiegł Hurkacz i posłał loba w samą linię na końcu kortu. Cofający się po piłkę Chińczyk udanie zagrał hot-doga, posyłając piłkę pomiędzy swoimi nogami, ale Hurkacz czekał już na nią przy siatce i zdobył punkt efektownym stop wolejem. 

Niestety nie dało mu to zwycięstwa w całej partii, ponieważ nieoczekiwanie w ósmym gemie Zhou bardzo łatwo przełamał Polaka, a zrobił to w idealnym dla siebie momencie. Po chwili serwował nowymi piłkami przy stanie 5:3 i Hurkacz nie miał już czasu, by odrobić stratę przełamania, w efekcie czego przegrał drugiego seta i udał się na przerwę toaletową. 

Na starcie trzeciej odsłony obaj zawodnicy bywali w sporych tarapatach przy swoim serwisie. Najpierw w niekomfortowej sytuacji znalazł się Hurkacz, a gdy wyszedł z opresji, wpędził w podobne kłopoty swojego rywala. Obaj ratowali się jednak przy obronie break pointów akcjami serwis wolej, udając się do siatki. 

W dalszej części seta było to odbicie lustrzane partii drugiej. Hurkacz zdobył bowiem kluczowe przełamanie w ósmym gemie i przy stanie 5:3 wyserwował zwycięstwo w meczu i awans do czwartej rundy prestiżowego turnieju. W niej zmierzy się ze zwycięzcą starcia Frances Tiafoe - Alejandro Davidovich Fokina. 

Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen