"Słoweńcy, Austriacy i Niemcy, którzy zajęli podium, mogą się cieszyć, ponieważ na to zasłużyli, lecz dla nas, z takimi stratami punktowymi, impreza już po pierwszym konkursie jest praktycznie pozamiatana. Tak źle w historii naszych skoków dawno nie było” -powiedział były zawodnik dziennikowi "Dagbladet”.
Jego zdaniem zwycięzca pierwszego konkursu Słoweniec Domen Prevc z przewagą 17, 5 pkt nad drugim Austriakiem Danielem Tschofenigiem jest już nie do dogonienia. Sam w 2007 roku po konkursie w Oberstdorfie miał stratę 16,4 pkt, lecz ją odrobił i wygrał w klasyfikacji generalnej.
Najlepszy z Norwegów Kristoffer Eriksen Sundal zajął 10. miejsce i traci do Prevca 31,1 pkt. Halvor EGner Granerud był 20., Johann Andre Forfang 21., Marius Lindvik 23., Robin Pedersen 29., a Isak Andreas Langmo 40.
"Przykro przyznać, ale nasi skoczkowie zdominowali dopiero drugą dziesiątkę, pokazając się z wręcz żałosnej strony. Taka jest bolesna prawda”- dodał Jacobsen.
