Kibice liczyli na więcej, ale wierzą, że Świątek wróci silniejsza. "Zdrowie najważniejsze"

Kibice liczyli na więcej, ale wierzą, że Świątek wróci silniejsza. "Zdrowie najważniejsze"
Kibice liczyli na więcej, ale wierzą, że Świątek wróci silniejsza. "Zdrowie najważniejsze"PAP / Abaca

Kibice z Polski mieli większe oczekiwania wobec występu Igi Świątek, która w sobotę skreczowała w meczu z Amerykanką Ann Li w trzeciej rundzie turnieju rangi WTA 1000 na kortach ziemnych w Madrycie. Wierzą jednak, że polska tenisistka wróci silniejsza.

Świątek z powodu problemów zdrowotnych poddała spotkanie przy stanie 6:7 (4-7), 6:2, 0:3.

Od początku był to dużo trudniejszy mecz dla Polki niż pojedynek drugiej rundy z Ukrainką Darią Snigur. Nic jednak nie zapowiadało aż tak dużych kłopotów, a na pewno nie wyraźnie niższy ranking Amerykanki.

"Świątek miała ostatnio ciężki czas, choć nie spodziewamy się, żeby dziś odpadła. Gdyby to się jednak stało, chcemy być tego świadkami" - powiedziały PAP dwie kobiety z Wielkiej Brytanii, ćwicząc wymowę nazwiska polskiej tenisistki przed początkiem meczu.

Sobotnie spotkanie odbywało się nie - jak pojedynek ze Snigur - na głównym, mogącym pomieścić ponad 12 tys. osób korcie Manolo Santany, tylko na mniejszym Arantxa Sanchez Stadium. Bardziej kompaktowy obiekt miał tę zaletę, że nie rzucały się w oczy puste miejsca i lepiej było słychać doping ze strony polskich kibiców.

Choć kort, na którym wystąpiła Świątek, był mniejszy, to oczekiwania polskich kibiców były zdecydowanie większe.

"Liczyliśmy na więcej, ale zdrowie jest najważniejsze. Iga wróci silniejsza" - powiedzieli PAP kibice opuszczający obiekt z czerwono-białą flagą w rękach.

Igę wspierano zresztą w sobotę w kilku językach: po polsku, angielsku i hiszpańsku. Raz czy dwa padło nawet charakterystyczne "Ole!”, które wyraża zachwyt i uznanie dla umiejętności zawodnika. Okrzyk często można usłyszeć m.in. podczas długiej wymiany podań w trakcie meczu piłkarskiego, a także w czasie występów flamenco.

Jeszcze w czwartek Świątek była w świetnej formie - gładko wygrała ze Snigur, po czym udała się na Bernabeu, gdzie uczestniczyła w otwarciu kortu tenisowego na stadionie legendarnego Realu Madryt. Sieć obiegły nagrania, na których Raszynianka długo odbija piłkę głową.

W sobotę wszystko zaczęło się obiecująco, choć to Amerykanka - po zaciętych wymianach - wygrała pierwszego seta. Paradoksalnie, im goręcej kibicowano Świątek, tym Li zdawała się grać lepiej.

Dość łatwo wygrany przez Polkę drugi set zwiastował pozytywny koniec, jednak na początku trzeciego przeważyły kwestie zdrowotne. W końcu Polka dała za wygraną i poddała mecz, a kibice zgotowali jej ostatnią owację w stolicy Hiszpanii w tym roku.

To pierwszy krecz Świątek od maja 2023 roku, kiedy przerwała grę w trzecim secie ćwierćfinału z Kazaszką Jeleną Rybakiną w Rzymie.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen