Kolejny skandal alkoholowy w PZPN? Sousa odszedł z powodu pijaństwa Cezarego Kuleszy?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Kolejny skandal alkoholowy w PZPN? Sousa odszedł z powodu pijaństwa Cezarego Kuleszy?
Kolejny skandal alkoholowy w PZPN? Sousa odszedł z powodu pijaństwa Cezarego Kuleszy?
Kolejny skandal alkoholowy w PZPN? Sousa odszedł z powodu pijaństwa Cezarego Kuleszy?
Profimedia
Jak się okazuje, miesiąc bez afery wokół Polskiego Związku Piłki Nożnej jest miesiącem straconym. Tym razem z nowymi rewelacjami wyszła Gazeta Wyborcza, na łamach której odejście Paulo Sousy z reprezentacji Polski opisuje Rafał Stec. Dziennikarz opiera swoją wiedzę na trzech informatorach, wśród których są osoby obecnie i niedawno pracujące w PZPN.

Paulo Sousa odszedł z reprezentacji Polski w ostatnich dniach 2021 roku, ponieważ przystał na propozycję brazylijskiego Flamengo. Tym samym opuścił biało-czerwonych przed marcowymi meczami barażowymi w eliminacjach do mistrzostw świata. Jego ostatnim meczem w roli selekcjonera Polaków pozostaje spotkanie w fazie grupowej eliminacji z Węgrami na Stadionie Narodowym. Podopieczni Sousy przegrali 1:2, a dzień później miało dojść do spotkania na linii prezes - selekcjoner. 

Ostatecznie jednak do niego nie doszło, a według informatorów dziennikarza Gazety Wyborczej stało się tak z uwagi na imprezę z udziałem prezesa Cezarego Kuleszy, którego stan nie pozwalał na stawienie się na spotkaniu. 

"Niestety, panowie się nie spotkali, bo Kulesza zaczął pić już w trakcie wieczoru meczowego, a w nocy wsiadł w prowadzone przez związkowego kierowcę volvo i przeniósł imprezę do Białegostoku. Przedłużyła się, więc rzekomy dywanik został zwinięty. Precyzyjnie mówiąc, nie tyle on wsiadł, ile go włożyli do samochodu, był już niezbyt świadomy tego, co robi" - doniósł informator niezwiązany bezpośrednio z PZPN.

"Spotkanie było umówione na godz. 10 albo 11. Wszyscy zdawali sobie sprawę, co się dzieje, ale liczyli na to, że ktoś ocuci Kuleszę i go przywiezie. Nie wiedzieli, że balowanie przeniosło się aż do Białegostoku. (...) Paulo się ostatecznie załamał, pojechał na Okęcie i odleciał. I wrócił do Polski jeszcze tylko raz" - to z kolei cytowane w tekście słowa działacza polskiej centrali, który kilka miesięcy temu odszedł z pracy. 

Cezary Kulesza i Paulo Sousa w Andorze
Profimedia

Do podobnych niestosownych sytuacji miało dochodzić już wcześniej, w trakcie tego samego zgrupowania, przed meczem z Andorą. "Tam jeszcze żadnych scen chyba nie było, ale w przededniu meczu, gdy pojechaliśmy na konferencję prasową i oficjalny trening, gdy Sousa wszedł na tamtejszy stadionik, po chwili wtoczyli się Kulesza ze swoją świtą. Wszyscy napruci, prezes zaczął bełkotać, krzyczeć: "Coach, my friend". Paulo nie wiedział, gdzie oczy podziać, wyglądał na totalnie zdegustowanego. Było około godz. 17, pierwszy raz pomyślałem wtedy, że zadzwoni do agenta i każe mu się rozglądać za nową robotą" - czytamy w tekście. 

Portugalski selekcjoner był rzekomo bardzo wyczulony w kwestiach związanych z alkoholem i nie tolerował go blisko reprezentacji. "Sousę trafiał szlag, bo on ma sztywne zasady, nie życzy sobie chlania obok drużyny, nie chce czuć smrodu przetrawionego czy dopiero trawionego alkoholu. Widać było, że czuje się w nowej rzeczywistości coraz gorzej, że patologii absolutnie nie toleruje, nigdy wcześniej się z nią nie zetknął. A jeszcze miał prawie zerowy kontakt z prezesem, bo choć on zna kilka języków, to prezes nie rozumie żadnego" - możemy przeczytać. 

Wokół PZPN-u regularnie wybuchają głośne afery. Tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy miała miejsce bardzo głośna afera premiowa po mundialu w Katarze, a także ta związana z obecnością na pokładzie reprezentacyjnego samolotu Mirosława Stasiaka, skazywanego przed laty za korupcję, który nie tylko przebywał z kadrą w trakcie jednego ze zgrupowań, ale też nie unikał w jego trakcie spożywania alkoholu.

Do tematu odniósł się poproszony o komentarz przez Gazetę Wyborczą dyrektor Departamentu Komunikacji i Mediów PZPN - Tomasz Kozłowski. "Prezes nie jest członkiem sztabu, nie bierze więc udziału w zgrupowaniach reprezentacji Polski. W czasie zgrupowań prezes sporadycznie odwiedza drużynę i sztab na zgrupowaniach w czasie posiłków. Nikt wówczas nie spożywał alkoholu. Prezes nigdy nie występował publicznie pod wpływem alkoholu. Prezes nie był pod wpływem alkoholu w czasie spotkań, o których pan pisze" - przekazał autorowi.