Andriejewa w drodze do drugiego w karierze półfinału Roland-Garros straciła tylko seta w meczu drugiej rundy z Marina Riberą Bassols (175. WTA). Od tamtej pory żadne z tenisistek nie zdołał jej zagrozić. Pokonała kolejno Marię Bouzkovą, Jil Teichmann i Soranę Cirsteę.
Marta Kostiuk miała zdecydowanie trudniejszą drogę do tego etapu wielkoszlemowego turnieju w Paryżu. Już w drugiej rundzie stoczyła trzysetową batalię z Katie Volynets, a następnie wyeliminowała m.in. czterokrotną mistrzynię Igę Świątek czy notowaną w czołowej "10" swoją rodaczkę – Elinę Svitolinę. Obie tenisistki grały ze sobą w finale turnieju WTA 1000 w Madrycie na początku maja. Wtedy w dwóch setach wygrała Kostiuk.
Zdecydowanie lepiej w mecz weszła Rosjanka. Wprawdzie zaczęło się od wyrównanego gema przy jej podaniu, w którym broniła break pointa, ale później grała konsekwentnie i dokładniej niż Ukrainka, którą szybko przełamała i za moment prowadziła 3:0. Martę stać było na to, żeby tylko na chwilę zatrzymać rajd Andriejewej. Kostiuk ewidentnie nie radziła sobie z trudnymi warunkami na korcie i dość silnym wiatrem. Mirra to skrzętnie wykorzystywała i zamknęła pierwszą partię wynikiem 6:1 w zaledwie 34 minuty.
Na początku drugiej partii powtórzyła się sytuacja ze startu spotkania. W pierwszym gemie Kostiuk miała break pointa, którego nie wykorzystała, a za moment było 3:0 dla Andriejewej. Marta znowu zdołała obronić podanie w czwartym gemie. Ukrainka nieco poprawiła grę, kiedy dach nad kortem centralnym zaczął się zamykać. Wygrała dwa gemy od stanu 1:4, ale to było za mało.
Ukrainka zaczęła swoje podanie od podwójnego błędu i nie zdołała utrzymać serwisu, co oznaczało, że Andriejewa przy stanie 5:3 serwowała po zwycięstwo w meczu. Rosjanka posłała idealnie uderzenie w linię, które dało jej dwie piłki na finał. Kostiuk zagrała w aut i to oznaczało, że Mirra awansowała do pierwszego wielkoszlemowego finału w karierze.
W drugim półfinale zmierzą się ze sobą rodaczka Andriejewej Diana Sznajder oraz Maja Chwalińska.
