Kostiuk, której trenerką jest Sandra Zaniewska, w ostatnich tygodniach imponuje formą. 23-latka do Paryża przyjechała po serii 12 wygranych meczów, co przełożyło się na zwycięstwa w turniejach w Rouen i przede wszystkim Madrycie, gdzie grała cała elita. Dobrą passę kontynuuje na kortach im. Rolanda Garrosa i pozostaje w tym sezonie niepokonana na "cegle".
Rozstawiona z numerem siódmym Switolina również do stolicy Francji przyjechała w formie. Wygrała poprzedzający French Open turniej w Rzymie, gdzie pokonała kolejno Kazaszkę Jelenę Rybakinę, Świątek i Amerykankę Coco Gauff, czyli trzy z czterech czołowych zawodniczek rankingu.
Ich ćwierćfinał nie zawiódł, trwał blisko dwie godziny. W decydującym secie początkowo żadna z tenisistek nie potrafiła utrzymać serwisu. Pierwsza podanie poprawiła grająca z numerem 15. Kostiuk, która od stanu 2:2 wygrała cztery gemy z rzędu.
Wcześniej we wtorek Andriejewa (8.) wygrała gładko z Rumunką Soraną Cirsteą (18.) 6:0, 6:3. Zaledwie 19-letnia Rosjanka w półfinale French Open pierwszy raz była już dwa lata temu.
Kostiuk z Andriejewą grała dwa razy i oba mecze wygrała. Ostatni raz mierzyły się zaledwie miesiąc temu w finale w Madrycie, gdzie Ukrainka zwyciężyła 6:3, 7:5.
Dwa pozostałe ćwierćfinały odbędą się w środę. Maja Chwalińska zagra z Rosjanką Anną Kalinską (22.), a liderka rankingu Białorusinka Aryna Sabalenka z Rosjanką Dianą Sznajder (23.).
