Liderem Biało-Czerwonych był Przemysław Zamojski, który zdobył 8 pkt. Bardzo dobrze spisał się debiutujący w koszykówce 3x3 były kapitan reprezentacji Polski w tradycyjnej odmianie Adam Waczyński, który uzyskał 7 pkt. Punktowali także Marcel Ponitka i Michał Sokołowski - po 2.
Spotkanie było bardzo zacięte, na tablicy wyników pojawiały się często remisy: 4:4, 6:6, 7:7. Potem rywale, dzięki rzutom z dystansu, uzyskali kilkupunktowe prowadzenie - w połowie meczu było 12:8 dla Mongolii. Choć koszykarze z Azji szybko popełnili siedem fauli, co oznaczało że każde kolejne przewinienie będzie karane dwoma rzutami wolnmi, to Polakom nie udało się tego wykorzystać.
Na 3 min. i 18 sekund przed końcem rywale wygrywali nawet 18:12, ale rzut z dystansu Zamojskiego i obydwa wykorzystane wolne po faulu sprawiły, że Polska traciła tylko 2 pkt (16:18). Przy ogłuszającym dopingu kibiców Biało-Czerwonym nie udało się jednak wydrzeć zwycięstwa, które przypadło w udziale Mongolii.
Wśród gości, tuż przy parkiecie, siedziało dwóch byłych zawodników występujących w lidze NBA - pierwszy Polak za oceanem Cezary Trybański oraz Marcin Gortat.
"Popełniliśmy sporo błędów w meczu, ale walczyliśmy do samego końca. Niesamowita atmosfera, full ludzi. Przed pierwszym meczem byliśmy bardzo zmotywowani, a teraz po tej porażce będziemy jeszcze bardziej" - powiedział PAP Adam Waczyński.
Polacy, zajmujący w rankingu drużyn narodowych FIBA 3x3 20. miejsce, zmierzą się jeszcze wieczorem (godz. 21:35) z Łotwą (7. lokata). Z tym rywalem przegrali na IO w Paryżu 2024 - 16:22 i w Tokio 14:21, gdzie Łotysze zdobyli niespodziewanie złoto. Wcześniej w kwalifikacjach do olimpijskich zmagań 2021 pokonali Łotwę w turnieju w Grazu 20:18, co dało im awans do Tokio.
Polacy występują w mundialu po raz ósmy. W 2018 r. w MŚ na Filipinach zajęli czwarte miejsce, a rok później wywalczyli w Amsterdamie brąz. Zdobyli też medale z tego samego kruszcu w mistrzostwach Europy (2021) oraz w Igrzyskach Europejskich (2023) i złoto mistrzostw świata do lat 23 w 2022 roku.
Pod wodzą obecnego trenera Piotra Renkiela Biało-Czerwoni zakwalifikowali się dwukrotnie do igrzysk (siódme miejsce w Tokio i szóste w Paryżu). Zabrakło ich jednak w ubiegłorocznych ME i MŚ.
W czwartek Biało-Czerwoni zagrają jeszcze z Czechami (18. lokata, godz. 18:45), a ich ostatnimi rywalami w grupie będą wiceliderzy rankingu FIBA 3x3 - Amerykanie (godz. 21.35).
W MŚ rywalizuje 20 drużyn kobiecych i tyle samo męskich w pięciozespołowych grupach. Bezpośredni awans do ćwierćfinałów uzyskają zwycięzcy czterech grup (koszykarek i koszykarzy), a ekipy z miejsc 2-3 zmierzą się w barażach o 1/4 finału.
