Jeremy Sochan w środę rozstał się z San Antonio Spurs i musiał zdecydować barw jakiego klubu będzie bronił w dalszym etapie kariery.
Jak podaje ekspert NBA z ESPN Shams Charania, zakontraktowaniem Polaka zainteresowanych było aż 10 zespołów, ale Jeremy Sochan miał wybrać właśnie ekipę z Nowego Jorku.
Kontrakt ma obowiązywać do końca sezonu, a Sochan ma wzmocnić defensywę drużyny z Nowego Jorku. Reprezentant Polski dołączy do jednej z najlepszych drużyn Konferencji Wschodniej, która obecnie plasuje się na 3. miejscu w tabeli.
Jeremy Sochan w barwach San Antonio Spurs w ciągu niecałych czterech lat zagrał w 212 meczach, notując średnio 10,4 pkt, 5,6 zbiórek i 25,3 minuty.
Polak pożegnał się dziś za pomocą mediów społecznościowych z San Antonio.
"Do miasta San Antonio... Kiedy zostałem wybrany w drafcie, nie zdawałem sobie sprawy, jak szybko to miejsce stanie się dla mnie domem. W ciągu mojego życia często się przeprowadzałem, a to najdłuższy czas, jaki spędziłem w jednym miejscu odkąd miałem 15 lat. Przez wzloty i upadki nauczyłem się wiele, stale się rozwijałem i zawsze byłem sobą. Ta społeczność i kibice przyjęli mnie z otwartymi ramionami od pierwszego dnia! To coś więcej niż koszykówka i jestem na zawsze wdzięczny. Zawsze będę kochał San Antonio! Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, a czas pokaże…" – napisał.
Sochan dodał też humorystyczny wpis, który może potwierdzać doniesienia, że trafi do Knicks.
