Do tej pory najwyższa różnica, jaką zdołali wygrać Knicks, to było 48 punktów. Ostatni raz taki rezultat osiągnęli... 21 kwietnia 1994 roku, gdy pokonali Philadelphia 76ers 130:82.
66 punktów, które gospodarze pozwolili zdobyć rywalom, to najmniejsza strata Nowojorczyków od czasu pokonania Washington Wizards 103:65 13 kwietnia 2012 roku. To także najmniejszy dorobek punktowy drużyny NBA w jednym meczu od 16 marca 2015 roku, kiedy Charlotte Hornets przegrali z Utah Jazz 66:94.
W środowym spotkaniu liderem gospodarzy był Jalen Brunson, który zdobył 20 punktów. W zespole Nets najwięcej punktów odnotował Michael Porter - 12.
Knicks przełamali serię czterech porażek. Z bilansem 26-18 zajmują trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej. Koszykarze Brooklyn Nets, którzy przegrali trzecie spotkanie z rzędu, mają bilans 12-30 i są na 13. pozycji w tej samej połówce rozgrywek.
Nie zatrzymują się najlepsi w Konferencji Zachodniej i całej lidze Oklahoma City Thunder. W środę wygrali na wyjeździe z Milwaukee Bucks 122:102. Gości do zwycięstwa poprowadził najlepszy zawodnik minionego sezonu Shai Gilgeous-Alexander, który zdobył 40 punktów i dołożył do tego 11 asyst.
Po stronie Bucks najlepiej zaprezentował się Grek Giannis Antetokounmpo - 19 punktów i 14 zbiórek.
Broniący tytułu koszykarze Thunder mają bilans 37-8. Zespół z Milwaukee (18-25) jest 11. na Wschodzie.
