San Antonio Spurs wyrównali stan finału Konferencji Zachodniej

San Antonio Spurs wyrównali stan finału Konferencji Zachodniej
San Antonio Spurs wyrównali stan finału Konferencji ZachodniejRONALD CORTES / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / GETTY IMAGES VIA AFP

Koszykarze San Antonio Spurs pokonali Oklahoma City Thunder 103:82 w czwartym meczu finałowym Konferencji Zachodniej NBA i wyrównali stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw na 2-2. Kolejne spotkania - we wtorek w hali obrońców tytułu oraz czwartek ponownie w Teksasie.

Gospodarzy do zwycięstwa, podobnie jak w pierwszym meczu serii, poprowadził Victor Wembanyama. Francuski środkowy zdobył 33 punkty, miał osiem zbiórek, pięć asyst i trzy bloki.

"Nie było jeszcze idealnie, ale na pewno zagrałem lepiej niż poprzednio. Żeby jednak zrobić kolejny krok, musimy jako cała organizacja dać z siebie jeszcze więcej, przekroczyć granice" – powiedział mierzący 213 cm koszykarz.

Rozgrywający De’Aaron Fox dodał 12 pkt, 10 zbiórek i pięć asyst.

Kluczem była jednak defensywa. 82 punkty, jakie gracze Spurs pozwolili zdobyć rywalom, to drugi najniższy dorobek Thunder w historii występów w play-off. 3 maja 2014 uzyskali 65 "oczek" przeciw Memphis Grizzlies, a do niedzieli drugie najgorsze osiągnięcie wynosiło 85 i też dotyczyło potyczki z "Ostrgami", ale sprzed 12 lat.

"Nie chcieliśmy przegrywać 1-3 przed następnym spotkaniem w hali rywali. Zagraliśmy kompletny mecz. Zdobywaliśmy się punkty, ale też odbieraliśmy piłkę i odpowiednio bronili własnego kosza" – skomentował zdobywca 13 punktów Devin Vassell.

Lider Thunder Shai Gilgeous-Alexander został zatrzymany na 19 punktach, trafił tylko sześć na 15 prób z gry. Goście mieli ledwie 18-procentową skuteczność rzutów za trzy punkty.

"Wprowadziliśmy pewną korektę w obronie. Nie chcę mówić, co to było, ale ograniczaliśmy wolne miejsce ich strzelcom i nie dawaliśmy im zbyt wielu otwartych rzutów za trzy punkty" – dodał Vassell.

Po tym, jak w dwóch przegranych meczach rezerwowi Spurs zdecydowanie ustępowali swoim odpowiednikom w ekipie przeciwnej, tym razem było w tym elemencie tylko 34:30 dla Thunder.

"Rozpoczęli bardzo agresywnie i błyskawicznie złapali nas za gardło. W poprzednim spotkaniu w San Antonio udało nam się wyswobodzić i zacząć grać na swoich warunkach, ale teraz nie, skąd taki skutek" – przyznał Gilgeous-Alexander.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen