Młody zawodnik urazu nabawił się podczas ostatniego meczu ekstraklasy w Katowicach z Cracovią (3:2), na tym samym stadionie, na którym biało-czerwoni podejmą Szwedów.
"Około 60. minuty dostałem łokciem, chwilę poleżałem, fizjoterapeuci powiedzieli, że mam trochę spuchnięty nos. Pograłem jeszcze chwilę, zszedłem z boiska i dopiero wtedy do mnie chyba dotarło, że faktycznie coś jest nie tak. Po meczu badanie USG wykazało pęknięcie chrząstki. Dobrze, że bez przemieszczenia. Dlatego mogę być na zgrupowaniu kadry, trenuję w masce, która została zamówiona. I pewnie będę w niej grał w najbliższym czasie" – powiedział PAP piłkarz.
Wyjaśnił, że poprzez aplikację internetową wykonany został skan jego twarzy, który posłużył za wzór do wykonania maski.
"Używanie jej nie jest uciążliwe" – zaznaczył.
Polacy wygrali wszystkie osiem dotychczasowych meczów eliminacyjnych, prowadzą w grupie E, zostały im dwa spotkania – w Katowicach z Szwecją i 5 października na wyjeździe z Włochami.
"Śmiejemy się, że mimo kompletu zwycięstw cały czas walczymy o prawy gry w finałach MME. Zrobimy wszystko, by awansować bezpośrednio i nie grać baraży" – zapowiedział pomocnik kadry.
Bezpośredni awans do turnieju finałowego wywalczy dziewięciu zwycięzców grup oraz najlepsza spośród drużyn z drugich pozycji. Pozostałe osiem zespołów z drugich lokat będzie rywalizować w barażach o cztery miejsca. Stawkę uzupełnią reprezentacje Serbii i Albanii, współgospodarze turnieju w 2027 roku.
Trzy najlepsze zespoły mistrzostw będą reprezentować Europę w turnieju olimpijskim w Los Angeles w 2028 roku.
"Trener Jerzy Brzeczęk (srebrny medalista z Barcelony w 1992 - PAP) na pierwszym zgrupowaniu opowiadał o igrzyskach. Mówił, że jesteśmy szczęśliwym rocznikiem, który ma okazję zagrać w takim turnieju. I myślę, że to chodzi nam po głowie, bo jest wielkie wydarzenie. Wiadomo, że to takie odległe marzenie, gdyż skupiamy się teraz na tym, by zagrać w młodzieżowych ME" - nadmienił.
Przyznał, że od początku gry w kadrze U-21 zdawał sobie sprawę z potencjału drzemiącego w tej drużynie.
"Widziałem, że mamy taką fajną mieszankę młodości z trochę bardziej już doświadczonymi zawodnikami. To zresztą widać po tym, ilu chłopaków ląduje w pierwszej reprezentacji. Będę rozczarowany, jeśli nie osiągniemy z kadrą jakiegoś sukcesu, bo naprawdę wierzę w tę drużynę" – dodał.
Nie ukrywał, że cieszy się z możliwości występu w biało-czerwonych barwach na stadionie swojego klubu.
"Ta arena przyciąga ludzi i miło, że jest okazja na niej zagrać. Dla mnie to na pewno dodatkowa motywacja i radość" - powiedział.
Pierwsze eliminacyjne starcie ze Szwecją Polacy wygrali na wyjeździe 6:0.
"To spotkanie fajnie się nam ułożyło, ale to było dawno temu. Szwedzi borykali się z różnymi problemami, my ciągle jesteśmy na fali wznoszącej. Na pewno musimy podejść dojrzale do tego meczu" – zauważył Kowalczyk.
Podkreślił, że w kadrze jest sporo zawodników mających już duże doświadczenie ligowe, mimo młodego wieku.
"Myślę, że jest fajnie wyważone, że niektórzy potrafią coś przekazać ze swoich doświadczeń boiskowych i ciągną młodszych do przodu, żeby próbowali ich dogonić we wszystkim" – podsumował.
