W kadrze Fenerbahce roi się od doświadczonych uczestników rozgrywek LM, lecz to jeden z debiutantów otworzył wynik już na początku spotkania. Oguz Aydın zszedł z prawej strony do środka i perfekcyjnym strzałem posłał piłkę w górny róg bramki, a Jakub Marković nie zdołał jej zatrzymać nawet czubkami palców.
Turecki zespół nie zwalniał tempa i w 11. minucie podwyższył prowadzenie za sprawą Masona Greenwooda. Nelson Semedo odnalazł go w polu karnym, a Anglik jednym kontaktem przygotował sobie piłkę i skutecznym wolejem trafił do siatki zanim Wiktor Nowak do niego dobiegł.
Gospodarze zaprzepaścili jednak sporą część dobrej pracy, gdy Matteo Guendouzi niezrozumiale zagrał na pamięć do... Lukasa Provoda na skraju pola karnego. Czech wykorzystał prezent, trafił do siatki i zmniejszył straty.
Po szalonym początku spotkanie nieco się uspokoiło, ale Fenerbahce jeszcze dwukrotnie było blisko powiększenia przewagi do dwóch goli. Najpierw Guendouzi huknął tuż nad poprzeczką, a później Aydın był o krok od skompletowania dubletu, lecz po jego kolejnym uderzeniu piłka minimalnie minęła bramkę.
Turecki zespół z pewnością obawiał się, że po przerwie niewykorzystane okazje się na nim zemszczą. Niemal tak się stało już w ciągu 10 minut drugiej połowy, gdy Provod miał zbyt dużo miejsca na skraju pola karnego, lecz – na szczęście dla gospodarzy – nieznacznie przestrzelił lewą nogą.
Slavia Praga coraz mocniej naciskała i w 60. minucie doprowadziłaby do wyrównania, gdyby nie znakomita interwencja Archiego Browna, który w ostatniej chwili zablokował Wiktora Nowaka. Ten został na boisku do końca, za to Oskar Kubiak zszedł po 75 minutach, mimo to utrzymując jedną z najwyższych not na boisku za swoją wytężoną pracę.

Nieśmiała postawa Fenerbahce w ataku po przerwie, mimo wprowadzenia na boisko bramkostrzelnego Romelu Lukaku, sugerowała, że gospodarze będą w końcówce przede wszystkim bronić prowadzenia.
Lukaku zmarnował wprawdzie dobrą okazję, by uczynić ostatnie pięć minut spokojniejszymi, gdy mocno przestrzelił prawą nogą nad poprzeczką. W 90. minucie ta pomyłka okazała się bardzo kosztowna, ponieważ rezerwowy Pavel Kacor uprzedził Semedo przy dalszym słupku i wykończył znakomite dośrodkowanie Emmanuela Ayaosiego, którego na prawo wypuścił sprytnie Nowak.
Tym samym pogłębił koszmarny początek Fenerbahce w pierwszym występie w głównej fazie LM od sezonu 2008/09.

