28 lutego podczas mistrzostw Polski w tej samej toruńskiej hali Ligarska poprawiła rekord życiowy na 4705 pkt. Gorzej wypadła jednak w czasie globalnego czempionatu, gdyż zgromadziła 4557 pkt. Przegrała m.in. z Adrianną Sułek-Schubert, która była czwarta z dorobkiem 4638 pkt.
"Miałam większe ambicje i marzenia. Starczyło na szóste miejsce. Rok temu brałabym to w ciemno, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Czuję lekki niedosyt, ale wyciągnę wnioski. Ten jeden start nie przekreśla ogromnej pracy, którą wykonałam w tym sezonie. Poprawiłam kilka rekordów życiowych i miałam dobre wyniki. Ruszam z poziomu wyżej na sezon letni" - oświadczyła wieloboistka.
W HMŚ przebiegła 60 m ppł w 8,31, skoczyła wzwyż 1,72, pchnęła kulę na odległość 14,11, skoczyła w dal 6,13 i przebiegła 800 m w 2.12,54.
"Jestem zadowolona z biegu przez płotki. To jedyny rekord życiowy, który poprawiłam w tym starcie. Biegam coraz szybciej. Niestety, skok wzwyż poniżej oczekiwań. To mnie załamało. Próbowałam się zebrać na skok w dal. To były dobre próby, ale... kto by pomyślał, że będę niezadowolona z 6,13. Bieg na 800 m był ciężki. Było mnóstwo przepychanek. Mimo wszystko jestem w światowej czołówce" - skomentowała swój występ.
Niespodziewaną mistrzynią świata została Holenderka Sofie Dokter. Srebrny medal zdobyła Anna Hall. Amerykanka czasem 2.06,32 wygrała ostatnią konkurencję - bieg na 800 m, a pierwsze 400 m pokonała w 59 sekund. Mimo to nie odrobiła straty do Dokter, z którą przegrała o 28 pkt.
"Hall prezentuje niesamowity poziom na 800 m. Nie jest to dla mnie zaskoczenie, że zaczęła tak szybko" - oznajmiła Ligarska.
Toruń drugi raz był gospodarzem lekkoatletycznego czempionatu. W 2021 roku odbyły się tu halowe mistrzostwa Europy.
"Bardzo się cieszę, że te mistrzostwa były w Polsce, przy naszej publiczności. Uwielbiam halę w Toruniu, lubię tu startować" - zakończyła wieloboistka.
