Mecz w Toronto miał szczególną dramaturgię. Chorwaci objęli prowadzenie w 53. minucie po golu Ivana Perisicia. Z rzutu karnego wyrównał Cristiano Ronaldo, a w doliczonym czasie zwycięską bramkę głową zdobył Goncalo Ramos.
Martinez pochwalił swoich piłkarzy za „intensywność, dumę i szczery wysiłek”. Stwierdził, że jego drużyna musiała wykazać się pokorą i cierpliwością, aby awansować do 1/8 finału.
"Wspólne cierpienie to element, który ostatecznie wzmacnia ich wiarę i rozwój. To klucz, jeśli chcemy zajść dalej w tak wymagającym turnieju" – oznajmił hiszpański szkoleniowiec.
Po zakończeniu spotkania Ronaldo objął Modricia, który rozegrał swój ostatni, 23. mecz w mistrzostwach świata. Obaj urodzili się w 1985 roku. W Realu Madryt rozegrali ze sobą 222 mecze i zdobyli wiele trofeów.
"Wiek to tylko liczba. Cristiano Ronaldo i Luka Modrić są ikonami sportu. Dają przykład młodszym zawodnikom" - podkreślił Martinez.
Dla Chorwatów odpadnięcie w 1/16 finału to regres w stosunku do dwóch poprzednich edycji mistrzostw świata. Osiem lat temu w Rosji przegrali w finale z Francją (2:4), a w 2022 roku w Katarze awansowali do półfinału, zajmując ostatecznie trzecie miejsce.
"Nie mam nic do zarzucenia chłopakom. Walczyli i dali z siebie wszystko. Przykro mi z powodu porażki. Mieliśmy dobre okazje, ale nie udało się podwyższyć. To okrutny i bolesny wynik. Mecze na tym poziomie rozstrzygają detale, a brutalny wysiłek fizyczny dał o sobie znać. Gratulacje dla Portugalii" – oświadczył trener Zlatko Dalić, który od ponad ośmiu lat prowadzi reprezentację Chorwacji.
Już w poniedziałek w 1/8 finału MŚ Portugalia zagra z Hiszpanią, która wyeliminowała Austrię (3:0).
